WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

Widokowy Beskid

Widokowy Beskid.


Trasa w endomondo:www.endomondo.com/users/19127097/workouts/1329767264
Galeria zdjęć:photos.google.com/album/AF1QipOjr4B1wgieGc7oFHv1ezuIBlzBaq7WS1Tg0Owp


Kolejna rajza odbyła się w pięknych warunkach pogodowych, w niedzielę 2 czerwca 2019 roku.

Wyprawa rozpoczęła się już rano i początkowo jechałem leśną drogą z Bronowa i Landeka w kierunku Skoczowa. Trasa bardzo wygodna, choć szutrowa, ale z dala od ruchu samochodowego. Podobnie jedzie się Wiślaną Trasą Rowerową ze Skoczowa do Wisły. Tutaj uroku dodaje fakt, że wiedzie ona wałem rzeki Wisly i dookoła otaczają nas piękne widoki na Beskidy. Szlak jest często uczęszczany przez rowerzystów.

Z WTRki zjechałem w Wiśle przy skrzyżowaniu z drogą wiodącą w kierunku dzielnicy Jawornik, gdzie podjeżdżałem na stoki Soszowa na terenie, znanej z moich narciarskich wypraw Stacji Narciarskiej Soszów. Od razu przypomniały mi się liczne wypady na narty na te stoki.
Na szczyt Soszowa wszedłem zaraz obok wyciągów narciarskich, a potem podziwiałem widoki z polany już po czeskiej stronie. Na tej polanie, którą nazwałem w sezonie zimowym 2018/2019 "dziewiczym stokiem" równierz szusowałem na nartach obiecując sobie wówczas, że będzie tam rajza... I tak się stało !!! 

Z "dziewiczego stoku" znalazłem piękną szutrową trasę w kierunku Nydka. Oczywiście zdarzyła się też pomyłka na trasie, gdyż zobaczyłem asfaltową drogę do prywatnej posesji... W samym Nydku oczywiście droga też była asfaltowa. W Nydku widziałem skocznie narciarskie. 

Początkowo planowałem z Nydka przejechać do Cisownicy ale myślałem, że bedzie trzeba wyjechać na Czantorię - jak się później okazało byłem w błędzie, ale podczas tej wyprawy tego nie zakapowałem i pojechałem szutrowym szlakiem przez Ostry do Wędryni, gdzie jechałem obok pieców wapiennych oraz szkoły do której kiedyś chodziła piosenkarka Ewa Farna, która stąd pochodzi.

Republikę Czeską pożegnałem przejeżdżając przez Trzyniec i wjeżdżając do Polski w Lesznej Górnej. tam poszukiwałem szlaku rowerowego do Ustronia, co nie było łatwe, bo jakiś debil poprzekręcał znaki... No ale trasę odnalazłem i do Cisownicy dotarłem przez fantastycznie widokowe tereny, ale też strome podjazdy. Widoki rozciągały się od Zaolzia po okolice Brzeszcz oraz Beskid Śląski i Morawskośląski !!! Trudno tam wyjechać, ale dla tych widoków warto. 

W Cisownicy, malowniczymi terenami dotarłem do WTRki w Ustroniu, którą już dziś jechałem.  Trasą jechałem do Skoczowa, skąd odbiłem w kierunku Pierśca i... Chybia, a nawet był plan jechać nad Jezioro Goczałkowickie! No a jak??? Roba oczywiście musi nadłożyć trasy... Mój zapał ostudziła zbliżająca się burza. Tym razem lasami jechałem krótko i szybko znalazłem się w domu zadowolony z tych widoków jakie widziałem na trasie... A trasa to aż 128 km !!!