WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

Powitanie wakacji.

 Rowerowe powitanie wakacji.

 



Ślad trasy endomondo:www.endomondo.com/users/19127097/workouts/1342412175
Galeria zdjęć: photos.google.com/album/AF1QipN50IFE10UgpTez6UyBgH_21JsD29wWaPl_-9Ma


W słoneczną sobotę 22 czerwca 2019 roku grupa 17 cyklistów wyruszyła spod Domu Kultury w Ligocie na rowerowe powitanie wakacji. Rowerzyści wyruszyli na trasę w kierunku stacji kolejowej w Zabrzegu Czarnolesiu, gdzie przejechali przez kompleks leśny, a następnie zawitali w Mnichu i Drogomyślu, gdzie mogli podziwiać znakomite widoki na Beskidy oraz liczne stawy rybne. Pierwszy postój był na granicy Pruchnej i Kończyc Małych, gdzie rowerzyści zawitali w... sklepie rowerowym, gdzie jeden z uczestników kilka dni wcześniej zakupił rower. Kolejny postój był już na samej granicy Kaczyc i Karviny, która jest fragmentem granicy Polski i Republiki Czeskiej. Sama granica państwowa ma tylko znaczenie administracyjne gdyż jest to sztuczny podział Śląska Cieszyńskiego dokonany w 1920 roku przez obradującą w Paryżu Radę Ambasadorów (ze chwilową zmianą w 1938 roku w wyniku polskiej aneksji Zaolzia). Granica była kilka razy przedmiotem sporu między oboma państwami, a dziś jest praktycznie niezauważalna, gdyż po przystąpieniu obu państw do Strefy Schengen, można przekraczać ją w dowolnym miejscu, mając przy sobie dowód osobisty.

W Karvinie, rowerzyści mogli podziwiać stary Rynek Frysztacki z Zamkiem oraz pomnikiem pierwszego prezydenta Czechosłowacji Tomáša Masaryka. Tam też podczas postoju, spotkali innego rowerzystę, który okazał się być z... Goczałkowic ! Warto wspomnieć, że w Karvinie urodził się Henryk Flame "Bartek",  kapral pilot Wojska Polskiego, kapitan Narodowych Sił Zbrojnych, dowódca grup leśnych VII (Śląskiego) Okręgu NSZ. oraz pisarz Gustaw Morcinek. W drodze powrotnej do granicy, rowerzyści zastali poinformowani, o wspólnym projekcie okolicznych gmin po obu stronach granicy, czyli o Żelaznym Szlaku Rowerowym przebiegającym częściowo po dawnych liniach kolejowych m.in w rejonie Jastrzębia-Zdroju.

W Kończycach Małych rowerzyści odwiedzili:

- wczesnobarokowy kościół parafialny pw. Narodzenia NMP z 1713 r., sanktuarium Matki Boskiej Kończyckiej z późnogotyckim obrazem i renesansową rzeźbą nagrobną 

- "Cieszyński Wawel" – czyli zamek zbudowany przez Golasowskich w XV wieku w stylu gotyckim i rozbudowany później w stylu renesansowym w XVI w. przez ród Czelów herbu Kościesza z Czechowic, którzy kupili go w 1538 r. Po śmierci ostatniego z Czelów właścicielem zamku został Joachim Bludowski. W 1657 roku właścicielami zamku stali się Pełkowie herbu Pogonia. Zamek został przez nich przebudowywany w XVIII wieku. W latach 1837-1945 właścicielami zamku była rodzina Folwarcznych. Po zniszczeniach wojennych, obiekt wyremontowano w latach 1956-1957 i w latach 1993-1995. Mieści m.in. izbę muzealną, hotel i restaurację.
 

Następnie pagórkowatym terenem rowerzyści dotarli do Kończyc Wielkich, gdzie odwiedzili,
pałac w Kończycach Wielkich zabytkowy pałac w stylu francuskiego baroku.
Niedaleko pałacu, rośnie tu ponad 500-letni Dąb Mieszko  pomnik przyrody, najstarszy dąb na Śląsku, jeden z najstarszych w Polsce, pozostałość po istniejącej tu przed wiekami puszczy. Obok rośnie też okazały dąb Przemko.

W tej samej miejscowości odwiedzili też zabytkowy, drewniany kościół parafialny parafii św. Michała Archanioła, wybudowany w 1777 roku. Jest największym drewnianym kościołem na Śląsku Cieszyńskim. O jego historii opowiadał sam proboszcz.

 

Dłuższy postój rowerzyści zaplanowali w Folwarku Karłowiec w Kończycach Wielkich, pochodzącym z połowy XVIII w., to część dawnego majątku związanego z tutejszym pałacem. Do 1945 r. należał on do hrabiny Gabrieli von Thun und Hohenstein, zaś po nacjonalizacji w zabudowaniach folwarcznych ulokowano stadninę. Obecnie znajduje się tu duże gospodarstwo agroturystyczne, posiadające centrum konferencyjne oraz sale bankietowe. Obiekt można bezpłatnie zwiedzać. Tam też rowerzyści posilili się i pojechali w stronę Skoczowa, a konkretnie do Dębowca, gdzie chwilę zatrzymali się przy tężni solankowej, a potem pojechali do Górek Wielkich.

W Górkach Wielkich zawitali w muzeum Zofii Kossak-Szatkowskiej.Muzeum mieści się w tzw. domku ogrodnika położonym na terenie zespołu dworskiego z XVIII wieku, będącego przedwojenną własnością Kossaków. Pisarka mieszkała w nim w latach 1957-1968. Muzeum powstało w 1970 roku, kiedy to mąż zmarłej dwa lata wcześniej pisarki, mjr Zygmunt Szatkowski zaczął udostępniać dom zwiedzającym. Początkowo udostępniane były wyłącznie jadalnia i gabinet. W styczniu 1973 roku dom Szatkowskich stał się częścią cieszyńskiego Muzeum a Zygmuntowi Szatkowskiemu powierzono funkcję kustosza placówki. W 2002 roku ekspozycję rozszerzono o pomieszczenia kuchni i sypialni.
W 1993 roku w muzeum miała miejsce kradzież - utracono obrazy autorstwa 
Wojciecha i Juliusza Kossaków. Większości skradzionych dzieł nadal nie udało się odnaleźć.
W muzeum - oprócz przedmiotów związanych z życiem i twórczością pisarki (w tym m.in. zdjęcia, rodzinne pamiątki, rękopisy i maszynopisy oraz medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata), znajdują się liczne obrazy, autorstwa m.in. Stanisława Ignacego Witkiewicza oraz Czesława Kuryatto.

Z Górek Wielkich rowerzyści wracali nieco pokropieni niewielkim ,ale dającym ochłodę, deszczem. Jechali przez malownicze tereny Kiczyc, Pierśca, Iłownicy i Landeka, by zakończyć wspólny wyjazd w Ligocie, przy Domu Kultury.

Wspólnie pokonali trasę 87 km. W wyprawie uczestniczyli rowerzyści z Ligoty, Zabrzega, Czechowic-Dziedzic, Bielska-Białej, a nawet z Zarzecza koło Żywca.
 

Wszyscy uczestnicy wyjazdu serdecznie dziękują, znanemu ligockiemu rowerzyście i radnemu Panu Jerzemu Bożkowi, za pomysł i zorganizowanie całej wyprawy, według wcześniej dokładnie opracowanego planu.