WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

Częstochowa

Rowerem do Częstochowy !!!

 
Mapa w endomondo (do Częstochowy):www.endomondo.com/users/19127097/workouts/1372700400
Mapa w endomondo (trasa powrotna):www.endomondo.com/users/19127097/workouts/1373978692
Galeria zdjęć:
photos.google.com/album/AF1QipMXohBTKpKcYyN-6BVTf0vJybY5pVi8A62-dE8V


10 sierpnia 2019 roku wraz z kilkoma rowerzystami z Ligoty Miliardowic wyruszyliśmy na rowerową pielgrzymkę do Częstochowy.
Zbiórka była o godz. 5.45 na parkingu przed miliardowickim kościołem. Tam dołączył do nas ks. Grzegorz - kolega naszego proboszcza ks. Zygmunta, który nie jechał z nami tym razem.
Na godzinę 6.30 planowane było spotkanie z resztą rowerowej ekipy w Czechowicach-Dziedzicach, przy kościele pw. św. Barbary, gdzie odprawiono Mszę Św.

Po tej Mszy zostaliśmy pobłogosławieni (ludzie z Ligoty Miliardowic już byli pobłogosławieni przez ks. Zygmunta) i wyruszyliśmy w kierunku Pszczyny i malowniczych lasów kobiórskich, po przejechaniu których pierwszy dłuższy postój był w tyskim Mc Donald's, co jest już taką tradycją.

Nasz pielgrzymi szlak wiódł potem drogami takich miast jak Katowice, Ruda Śląska, Świętochłowice, Bytom i Piekary Śląskie.
Czasem jednak zdarzają się sytuacje, których nie przewidzimy... Kolejny postój zaplanowaliśmy w Rudzie Śląskiej, gdzie odmawialiśmy modlitwę Anioł Pański. Tuż przed  startem w dalszą trasę nagle zasłabł ks. Grzegorz. W tej sytuacji interweniowała załoga wezwanych przez nas ratowników medycznych, który przebadali księdza i na szczęście wszystko skończyło się na strachu... Ksiądz mógł jechać dalej, ale cała sytuacja spowodowała niemal półtoragodzinne opóźnienie. Warto wspomnieć, że pokonywaliśmy tam spory podjazd pod górkę kochłowicką, a skwar dawał się we znaki...

Kolejny postój był już tuż przy sanktuarium w Piekarach Śląskich, gdzie odmawialiśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Dalej trasa wiodła przez lasy nadleśnictwa Świerklaniec do postoju-obiadu w miejscowości Piasek. Tam pogoda się zmieniła i zaczął popadywać lekki deszcz, który był prawdziwą ochłodą dla każdego z nas.
Starcza, to miejscowość do której dojechaliśmy podziwiając piękne widoki na Jurę Krakowsko-Częstochowską, z polami uprawnymi i lasami oraz skałkami wapiennymi. Urokiem tego odcinka trasy był fakt, że spotkaliśmy się tam z pieszą czechowicką pielgrzymką, która była na trasie już 5 dzień.
 

W Starczej nasza rowerowa grupa podzieliła się na dwie, gdyż część rowerzystów miała tam planowany nocleg, by dzień później wjechać do Częstochowy.
Nasza grupa, pojechała jednak jeszcze tego samego dnia, mimo tego, że już zaczęło solidnie lać deszczem...
Nocleg mieliśmy zaplanowany tuż obok klasztoru jasnogórskiego u sióstr franciszkanek, które okazały się być z... Filipin !!! Siostry - Azjatki bardzo dobrze mówiły po polsku i doskonale zadbały o warunki noclegowe nie tylko dla ludzi, ale też dla rowerów, które miały specjalnie przygotowane miejsce.
Tak oto zakończyła nasza rowerowa trasa, licząca 130 km, z Ligoty Miliardowic do Częstochowy.

Po zameldowaniu się na miejscu udaliśmy się pieszo na Jasną Górę, gdzie tradycyjnie o godzinie 21.00 w kaplicy z cudownym wizerunkiem Matki Bożej wzięliśmy udział w Apelu Jasnogórskim. Tak zakończył się pierwszy dzień...

Drugiego dnia tj 11.08.2019 rano, pod klasztorem jasnogórskim dojechali pozostali uczestnicy pielgrzymki (ci co nocowali w Starczej).
Kulminacyjny moment nastąpił około godziny 11.00, kiedy to na Wały Jasnogórskie zaczęły docierać poszczególne grupy pieszych i rowerowych pielgrzymów z diecezji bielsko-żywieckiej.
 

Rozśpiewane i roztańczone grupy pielgrzymów szły najpierw oddać hołd Matce Boskiej w kaplicy, by potem uczestniczyć w uroczystej Mszy Św.  na Wałach Jasnogórskich. Pielgrzymów witał i Mszy Św. przewodniczył biskup pomocniczy diecezji bielsko-żywieckiej Piotr Greger.
Biskup w homilii podziękował wszystkim za trud pielgrzymowania, będący świadectwem naszej wiary.
Po Mszy Św. część rowerzystów, we własnym zakresie powróciła do domów, 4 osoby pojechały na Jurę, a 14 pozostało w Częstochowie. W sumie rowerzystów było 39.
Nasza 14, tego dnia mogła zwiedzać całą Jasną Górę, a dzień zakończyliśmy oczywiście Apelem Jasnogórskim, który był niestety ostatnią okazją do modlitwy przed obrazem Jasnogórskiej Pani.

Trzeciego dnia tj. 12.08.2019 około godziny 8.00 pożegnaliśmy się z siostrami Filipinkami, dziękując Im za gościnność i wyruszyliśmy w kierunku Starczej, gdzie jeden z samochodów omal nas nie pozabijał na skrzyżowaniu obok kościoła, gdyż jechał "na czołówkę".


Pierwszy przystanek mieliśmy w Piasku, oczywiście jadąc przez malownicze tereny, tyle że tym razem to nie była przerwa na obiad, bo było zbyt wcześnie.
Dłuższy postój zafundowaliśmy sobie w pięknym parku w Świerklańcu, gdzie podziwialiśmy piękne jezioro i cale otoczenie. Obiad zjedliśmy w Piekarach Śląskich, w znanej nam jadłodajni, w której stołujemy się będąc na męskiej pielgrzymce do piekarskiego sanktuarium.


Przejeżdżając przez Bytom, Rudę Śląską i Katowice, dotarliśmy do Mc Donald's w Tychach, a potem do Kobióra, Piasku, Pszczyny i Goczałkowic.
W Goczałkowicach przyszedł czas, na to aby każdy z nas  dalej podążał już do swojego domu...
W Ligocie Miliardowicach zameldowałem się około godziny 18.00


PODSUMOWANIE.

Podczas dojazdu do Częstochowy zdarzyło się kilka przebitych dętek i zasłabnięcie księdza Grzegorza, ale to okazało się tylko zwyczajnym strachem. Ksiądz Grzegorz okazał się być twardzielem i szczęśliwie dojechał do Częstochowy i wrócił z niej następnego dnia po Mszy Św na Jasnej Górze. Dalsza część pielgrzymki przebiegła bez defektów i zakłóceń.

Na trasie jedynie pierwszego dnia i to pod koniec, trochę zlał nas deszcz, a poza tym było słonecznie, ale parno... Nas to jednak nie złamało.

PODZIĘKOWANIE.

Całą trasę prowadził nas Pan Zenek, któremu serdecznie dziękujemy. To dzięki Panu nigdzie nie błądziliśmy i nie wjechaliśmy w szczere pola...

RADA DLA WSZYSTKICH:

Jeśli lubicie jeździć na rowerze, chcecie przeżyć naprawdę niezwykłe chwile, chcecie połączyć pasję z wyznawaniem wiary, poznawać nowych ludzi i nie boicie się pokonać 130 km na rowerze by móc spojrzeć w jasnogórskie oblicze Matki Chrystusa... To nie wahajcie się i jedźcie... bo przeżyjecie naprawdę wspaniałe chwile...

My pokonaliśmy tam i z powrotem 260 km.