WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

ZABORZE


ZABORZE, PIERŚCIEC...




Ślad trasy : https://www.endomondo.com/users/19127097/workouts/1218161414
W wyborczą niedzielę 21.10.2018 roku odbyła się kolejna wyprawa rowerowa tego sezonu.

Swoje rowerowe wyczyny, zacząłem w Ligocie, gdzie objechałem Miliardowice i skierowałem się do centrum, a potem przebudowywaną drogą dotarłem do Bronowa i Landeka. Tam pojechałem w stronę Iłownicy i Pierśca, gdzie obrzeżami lasu, dojechałem do drogi prowadzącej w kierunku Zaborza, którą dawno nie jechałem. Odnalazłem tam nowy pomnik poświęcony Żołnierzom Wyklętym.
 
Następnie trochę pobłądziłem jadąc wałami stawów w Zaborzu. Po tym labiryncie dotarłem na główną drogę do Drogomyśla, gdzie dojechałem do momentu aż napotkałem Wiślaną Trasę Rowerową, którą jechałem całkiem niedawno, kiedy byłem na Ochodzitej. WTRką dojechałem do Zabłocia, gdzie najpierw zdecydowałem by jechać na Strumień, ale w ostateczności powróciłem na WTRkę i pojechałem nią przez Frelichów do Zarzecza.

 W tym miejscu skierowałem się na wał Jeziora Goczałkowickiego, gdzie postanowiłem jechać nim w stronę lasu. Na trasie widziałem górną część bunkra, wystającą z wody jeziora - to pozostałość po dawnej wsi Zarzecze, którą zalano wodami jeziora. Widząc te tereny przypomniała mi się wyprawa z maja 2002 roku, kiedy jeździliśmy po dnie jeziora, widząc szczątki dawnej wioski, co opisuję na tej stronie w tytule "NIEZWYKŁA HISTORIA".  

Następnie leśnym duktem dojechałem do trasy z Chybia na Landek, ale w lesie skręciłem w lewo i pojechałem leśnymi drogami obok brzegów jeziora. Dotarłem już po zmroku na wał w Zabrzegu i do samego centrum tej miejscowości, a potem już przez Ligotę do domu.

Pogoda jaka była podczas tej wyprawy była akurat za bardzo nie sprzyjająca do rowerowania. Temperatura oscylowała w granicach 10 stopni, ale nie było wiatru, ani też słońca. Pochmurne niebo chyba zniechęcało do wyjazdów rowerowych, bo na trasie spotkałem tylko jednego cyklistę... no chyba, że ludzie poszli na wybory samorządowe, co ja też tego dnia uczyniłem, bo uważam to za obywatelski obowiązek.

Przejechałem 70 km, ale dystans tego dnia nie był najważniejszy, tak samo jak filmowanie całej wyprawy, bo dopiero w Zarzeczu, nad jeziorem zorientowałem się, że w kamerze go-pro na kasku nie miałem karty pamięci, przez co dotychczas komentując wyprawę i "nagrywając" filmik, gadałem sam do siebie ale trochę nakręciłem telefonem.
 GALERIA ZDJĘĆ: https://photos.google.com/album/AF1QipPWOwYjpF-ihplBadx_nPQ3odt80Chn8ddHUO8H