WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

KATOWICE 2018


Katowice


Kolejna niedzielna wyprawa rowerowa odbywała się 24 czerwca 2018 roku.Tym razem obrałem kierunek na zaporę w Goczałkowicach, skąd ruszyłem przez Pszczynę do Piasku, gdzie tuż przed wjechaniem do lasu miałem przerwę w wyprawie, ze względu na ulewę. Na szczęście znajduje się tam wiata dla rowerzystów i suchy, po 10 minutach ruszyłem leśnymi duktami do Kobióra. Tam wjechałem na czerwony szlak rowerowy wiodący do Tychów i Katowic. Przejechałem przez Tychy, jadąc częściowo trasą na Piekary Śląskie. Skierowałem się na Katowice - Podlesie, gdzie widziałem domki fińskie. Następnie trasa wiodła lasem w kierunku Ochojca i lotniska na Muchowcu, a następnie obok rzeki Rawa. Tam miałem trochę problemów ze znalezieniem drogi na Spodek bo ktoś obrócił znak rowerowy. W końcu obrałem właściwą trasę, by po chwili znaleźć się u celu - w centrum Katowic, przy Pomniku Powstań Śląskich i katowickim Spodku. W trasę powrotną ruszyłem tym samym szlakiem w kierunku Muchowca i Ochojca, gdzie szlak wiedzie lasami aż do Kostuchnej i tyskiego Mąkołowca. Tam skróciłem trasę jadąc zielonym szlakiem na Żwaków i ponownie wjeżdżając na czerwony szlak. W tym samym czasie trwał mecz piłkarskich Mistrzostw Świata 2018 Polska - Kolumbia. Ja oczywiście bardzo sceptycznie patrząc na polską drużynę przewidywałem ogromną porażkę, a jeden z kibiców w Tychach poinformował mnie o tym, że "już przegrywają 0:1", co szczególnie mnie nie zdziwiło, wszak Polacy po porażce z Senegalem 1:2 grali "mecz o wszystko" i właśnie
go przegrywali. To poprawiło mi humor. Tak oto jechałem przez Pszczynę i Goczałkowice, a także Czechowice-Dziedzice, gdzie trochę mnie skropił deszcz, ale w Zabrzegu już nie padało i tak dotarłem do domu. 127 km zaliczone. Traseo tutaj pokazuje więcej, ale to ze względu na problemy ze znakowaniem tej trasy jako, że po raz pierwszy testowałem aplikację na smartfonie.

Pogoda była zgoła kapryśna, ale tylko dwa razy deszcz mnie postraszył, ale nie zmoczył. Co ciekawe, temperatura nie przekroczyła 20 stopni, a była to pierwsza wyprawa rowerowa tego lata.
Jeszcze tylko dodam, że polska reprezentacja przegrała mecz z Kolumbią 0:3 i pożegnała się z mundialem, dlatego, że wcześniejszy mecz z Senegalem też przegrała 1:2 i o dziwo trzeci mecz z Japonią wygrała 1:0, ale tak to już było w 2002 i 2006 roku.