WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

POKOLENIOWA ZMIANA


HISTORYCZNY DZIEŃ... 26 MAJA 2018


 Tego dnia nie było żadnej wyprawy rowerowej, jednakże samochodem z mamą, udałem się do Czechowic-Dziedzic. W południowej części tego miasta w lutym 2018 roku otwarto ogromny Salon Rowerowy, który postanowiłem odwiedzić... Dlaczego ? A no dlatego, że już prawie od 2 lat w mojej głowie krążyła myśl by mój dotychczasowy rower Magnum MG 26 zyskał towarzystwo... Tak się stało tego dnia. Po wcześniejszym oglądnięciu strony internetowej Salonu, wybrałem nowy rower. Po wejściu do Salonu doznałem lekkiego szoku, gdyż owy salon okazał się ogromny. Setki rowerów i sporo klientów... Ja też rozglądałem się za odpowiednim rowerem i trochę zwątpiłem, że znajdę ten z internetu (miałem wydrukowane zdjęcie). Oglądałem sporo rowerów i idąc już w stronę wyjścia dostrzegłem obiekt moich oczekiwań... Stał na widoku  i nie wśród rzędu rowerów, a prostopadle do niego, jakby wiedzieli, że dziś ten rower odjedzie. Prawie 30 minut go oglądałem i sporo się wahałem przed decyzją. Dodatkowo nie było na nim ceny i musiałem się zapytać ile kosztuje. Jak się później okazało niecałe 2 000 PLN co mieściło się w przyjętym przeze mnie przedziale cenowym. Zapytano się mnie czy chcę go wypróbować i oczywiście tak zrobiłem i wtedy zapadła ostateczna decyzja - biorę go !!! Potem już wszystko potoczyło się szybko: gwarancja 5 lat, po 150, 200 km przegląd itp... Trochę miałem problem czy mam kasę na koncie i za rower zapłaciła mama, ale potem zwróciłem jej pieniądze. Dokupiłem błotniki i załadowaliśmy nowego KROSS B2 do samochodu i pojechaliśmy do domu. Tam przykręciłem błotniki, lampki z Magnuma, by następnego dnia jechać do Piekar Śląskich.

Stary rower Magnum MG 26 zyskał miano "emerytowanego roweru" gdyż 1 czerwca 2018 skończył 18 lat. Jego historia zapisała się na pięknych kartach. Przez te 18 lat razem zwiedziliśmy mnóstwo miejsc, co wielokrotnie relacjonowałem. Kupiłem go w innym sklepie, ale też w tamtym rejonie. Wówczas stał w rzędzie rowerów i nie miałem problemów z wyborem. Kosztował tylko 550 PLN co jak na tamte czasy było czymś wielkim. Ja wtedy byłem świeżo po bierzmowaniu, nie posiadałem żadnych ubrań rowerowych, moje wyprawy na komunijnym rowerze Kowalewo nie były zbyt dalekie.

Do 26 maja 2018 pisze się nowa historia wypraw rowerowych i choć mojej "przyjaźni" z Magnum MG 26 nic nie zastąpi, to jednak z optymizmem patrzę jak stary i nowy są razem. Magnum już nie będzie jeździł tak jak dotychczas, nadeszła pora by "odpoczął", co nie oznacza całkowitego postoju. Sentyment jest spory, ale teraz zaczyna się nowa przygoda z Kross B2,który bardziej odpowiada moim aktualnym warunkom fizycznym (koła 29'') i jak będzie to czas pokaże...