WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

GROŃ JP II

        

Dzień Papieski 2018


W dniu 14 października 2018 roku wypadł XVIII Dzień Papieski obchodzony pod hasłem: "Promieniowanie ojcostwa". Z tej okazji jako cykliści wybraliśmy się na specjalną wyprawę rowerową.
ŚLAD TRASY TAM I ŚLAD TRASY POWROTNEJ W ENDOMONDO.


Wyprawa ruszyła spod Domu Kultury w Ligocie Miliardowicach, gdzie przyjechałem już o 6:45 rano i nie zastałem nikogo... Potem już wspólnie z panem Jurkiem pojechaliśmy na Plac Jana Pawła II w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie dołączyło do nas 5 cyklistów.

W takim gronie jechaliśmy przez Bestwinkę, Dankowice do Wilamowic, gdzie mieliśmy pierwszy postój, przed dalszą częścią trasy do Kęt. Trasa ta jest urokliwa widokowo, ponieważ po zejściu porannych mgieł odsłoniły się ładne widoki na okoliczne góry Beskidu Małego.

W Kętach, na rynku czekało na nas 3 cyklistów, czyli dwóch "goroli" i jeden z Pisarzowic, który był z nami na wyprawie-pielgrzymce w dniu 3 maja 2018 roku, co też opisuję na tej stronie.
10 osobowe grono cyklistów przejechało przez Bulowice do Andrychowa a potem do Rzyk, by w przysiółku Jagódki u zaprzyjaźnionych gospodarzy zostawić swoje rowery, za co owym gospodarzom serdecznie dziękujemy.

Następnie pieszo wychodziliśmy typowym, górskim szlakiem znakowanym jako czarny na szczyt Leskowca w Beskidzie Małym. Z tego szczytu rozciągała się wspaniała panorama na okoliczne góry a także na Pilsko, Babią Górę, a nawet Tatry. Na szczycie spotkaliśmy idące pieszo moją siostrę i kuzynkę.
Następnie na położonym niedaleko Groniu Jana Pawła II o godzinie 12:00 celebrowana była Msza św. przez księdza wyświęconego przez Karola Wojtyłę i obchodzącego 50 rocznicę święceń kapłańskich.
 
 

Po tej uroczystości, gdzie były tłumy wiernych i turystów, zeszliśmy innym szlakiem do naszych rowerów i ruszyliśmy w drogę powrotną w kierunku Andrychowa i Ket, gdzie pożegnaliśmy dwóch "goroli" i jednego cyklistę z Ligoty. Na postoju doszło nawet do wymiany poglądów dotyczących szerokości pobliskiej drogi co udokumentowałem na filmie, aczkolwiek była to przyjacielska wymiana poglądów. 
 
Ruszyliśmy trasą przez Witkowice do Osieka, gdzie mieliśmy postój w malowniczym ośrodku "Molo", a następnie  pojechaliśmy przez Bielany do Jawiszowic, gdzie pożegnaliśmy naszego towarzysza z Pisarzowic.

Potem już żegnaliśmy kolejnych cyklistów jadąc przez Czechowice-Dziedzice i do samej Ligoty dotarłem ja i wspomniany na początku Pan Jurek.
Tak oto przy ładnej pogodzie i ciepłym dniu, bo choć rano było 5 stopni to w południe chyba ze 20 st. miło spędziliśmy wspólny czas na naszych rowerach i nogach. Niezapomniane widoki ze szczytu Leskowca na długo pozostaną w naszej pamięci, a przejechane przeze mnie 108 km, daje satysfakcję, że w październiku też można było pokonać taki dystans.