WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

WENDELIN, TRZY LIPKI


Rowerem do kaplicy św. Wendelina i na wzgórze Trzy Lipki w Bielsku-Białej.

W piękną, słoneczną niedzielę 9 września 2018 roku nastąpił jeden z najfajniejszych wyjazdów rowerowych …


  Trasa w Endomondo : https://www.endomondo.com/users/19127097/workouts/1194525244



Wyjazd zaplanowano już wcześniej, a Jego termin oznajmiono wszystkim  w kościele parafialnym w Ligocie-Miliardowicach. Dlaczego? A no właśnie dlatego, że w naszej miejscowości jest spora grupa cyklistów i poprzez ogłoszenie w kościele wieść ta dotarła do wszystkich obecnych dzięki księdzu proboszczowi Zygmuntowi, który zapowiedział też swój udział w pielgrzymce, jak przystało na zapalonego cyklistę...

  

Wszyscy zebrali się na parkingu przy wspomnianym kościele o godzinie 13.00. Już na starcie zaskoczeniem był fakt, że zebrała się całkiem spora grupa 85 cyklistów, to też ksiądz postanowił poczęstować wszystkich tradycyjnym śląskim ciastem, czyli kołoczem. Potem jeszcze zrobił nam zdjęcia i wspólnie wyruszaliśmy na trasę w kierunku malowniczej ligockiej dzielnicy Toczkowice, by polnymi dróżkami skierować się do centrum Bronowa. Tam przedarliśmy się przez przebudowywaną główną drogę w kierunku Landeka i skręciliśmy do Rudzicy. Po pokonaniu niewielkiego podjazdu skręciliśmy w leśną dolinę, gdzie znajduje się murowana kaplica. Kaplicę św. Wendelina postawiono w 1876 r., w miejscu znajdującym się w leśnej dolinie nazywanej dawniej "Piekłem", a obecnie Doliną św. Wendelina. Kaplica stoi obok cudownego źródełka. Woda z tego źródełka ma podobno właściwości uzdrawiające - leczy przede wszystkim schorzenia oczu. Do dziś po cudowną wodę przyjeżdżają ludzie nawet z bardzo odległych miejscowości.
 
Po kilkunastominutowej przerwie, wszyscy pomodliliśmy się "Pod Twoją obronę", a następnie wyruszyliśmy w kierunku centrum Rudzicy, skąd rozpościera się piękny widok na Beskidy i Dolinę Górnej Wisły z Jeziorem Goczałkowickim. Widać było nawet kominy z Jaworzna. Z centrum Rudzicy ruszyliśmy malowniczą i widokową drogą do Międzyrzecza Górnego, skąd było już widać słynny krzyż na Trzech Lipkach, dokąd później dojechaliśmy. Krzyż stoi ma malowniczym wzgórzu, z którego widać Beskid Śląski, Morawskośląski i Mały, a przy dobrej pogodzie nawet szczyty Tatr, a także znaczną część Śląska Cieszyńskiego, Górnego Śląska i zachodniej Małopolski.

Trzy Lipki to  
wzgórze na Pogórzu Śląskim o wysokości 386 m n.p.m. położone w północnej części Bielska-Białej, w dzielnicy Stare Bielsko.
  

Wzgórze niegdyś było porośnięte lasem lipowym, obecnie występują na nim rozległe łąki. Wyjątkiem jest część północno-wschodnia – obszar ciągnący się wzdłuż Potoku Zajazdowego, który porasta grąd subkontynentalny.W 1645 r. na wzgórzu rozegrała się potyczka między wojskami szwedzkimi a polskimi. W jej wyniku zniszczeniu uległ las lipowy, którego pozostałością stały się cztery, a po uderzeniu pioruna – trzy lipy, od których wzgórze wzięło nazwę. Wycięto je w 1939 r., aby nie służyły jako punkt orientacyjny. W tym samym miejscu posadzono lipy w 1945 r., jednak zostały zniszczone przez wandali.W 1939 r. na wzgórzu zbudowano kilka schronów bojowych, wchodzących w skład sieci fortyfikacji o długości 10 km. Na linii tych fortyfikacji rozlokowano Batalion ON „Bielsko”, wchodzący w skład Armii Kraków, nigdy jednak nie doszło do walk na tym terenie.Na szczycie Trzech Lipek znajduje się stalowy, 40-metrowy, ważący 17 ton  Krzyż Trzeciego Tysiąclecia powstały w 2001 r. w miejscu drewnianego krzyża stojącego w latach 1935–1939. Jego okolice stanowią dobry punkt widokowy na Bielsko-Białą i okolice.

 

Po krótkim odpoczynku wszyscy odmówiliśmy "Koronkę do Miłosierdzia Bożego" i ruszyliśmy w drogę powrotną w kierunku Mazańcowic, gdzie trochę mieliśmy problemów "nawigacyjnych" i część grupy z księdzem pojechała nieco inną trasą, ale w ostateczności wszyscy spotkaliśmy się w centrum Mazańcowic i razem ruszyliśmy do Ligoty. Na trasie napotkaliśmy trudności związane z budową aż 3 nowych mostów, ale daliśmy rady !!! Tak oto dojechaliśmy pod miliardowicki kościół, gdzie zatrzymaliśmy się na parkingu i tam zakończyła się wspólna trasa, chociaż niektórzy do domów pojechali wcześniej.

Wyprawa była o tyle wyjątkowa, że uczestniczyli w niej ludzie w różnym wieku i pierwszy raz jechał z nami ksiądz. Ksiadz Zygmunt został oddelegowany do parafii już w czerwcu, ale oficjalnie przybył 1 sierpnia 2018 roku. Cieszy nas fakt, że możemy połączyć wyznawanie wiary z rowerową pasją czego dowodzą też nasze wyjazdy do Łagiewnik, Piekar Śląskich i Częstochowy.

Podziękowania należą się nie tylko pomysłodawcom wyjazdu, ale też księdzu Zygmuntowi, który nie dość, że poczęstował nas pysznym koloczem, ale i pojechał z nami i zapowiedział kolejne wyjazdy, z czego bardzo się cieszymy. Dodatkowo ksiądz był też fotoreporterem - zdjęcia na parafialnej stronie www.miliardowice.com Zaś wszystkie moje zdjęcia są na https://photos.google.com/album/AF1QipMtMrdnBuWHKW9pzZRAdO_U5R7bV7OmCJzA3mBq

 

Po zakończeniu wyjazdu ja pojechałem jeszcze pojeździć po dróżkach czarnoleskiego lasu i tym sposobem do 38 km które pokonaliśmy wspólnie dołożyłem 12.