WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

TRÓJKĄT TRZECH CESARZY 28.08.2016



TRÓJKĄT TRZECH CESARZY

Wyprawa rowerowa z dnia 28.08.2016 rozpoczęła się w ... Katowicach, na dworcu kolejowym, gdzie dotarłem pociągiem Kolei Śląskich ze stacji Zabrzeg-Czarnolesie.




Po opuszczeniu pociągu skierowałem się na miasto i od razu usłyszałem hejnał katowicki, oraz zawitałem pod pomnikiem "Wszystko co nasze, Polsce oddamy".

  

   


Potem udałem się w stronę katowickiego Spodka i pomnika trzech Powstań Śląskich oraz byłem przy pomniku znanego wojewody gen. Jerzego Zientka.  Po krótkim postoju, udałem się w stronę Chorzowa, trafiając do Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. Tam widziałem słynne ZOO, kolej linową, kolej wąskotorową, stadion GKS Katowice, czy znany na całą Polskę Stadion Śląski w Chorzowie. 

    





 
W drodze powrotnej do Katowic, zatrzymała mnie pewna pani, która zwróciła uwagę na rowerzystów, którzy przejeżdżają na rowerach przez przejścia dla pieszych - prosiła o filmowanie tego procederu i upublicznienie. Następnie znów zawitałem w centrum Katowic i jadąc koło spodka, skierowałem się do Mysłowic, a potem do Sosnowca... Granicę pomiędzy tymi miastami, która jest też historyczną granicą Śląska i Zagłębia (kiedyś Prus i Rosji), jest rzeka   Czarna Przemsza.


W Sosnowcu, szukałem dojazdu do dawnego trójstyku granic Prus, Rosji i Austrii zwanego Trójkątem Trzech Cesarzy. Dotarłem tam trasą rowerową  koło działek w Sosnowcu. Na trójstyku zlewają się rzeki - Czarna Przemsza (granica Prus i Rosji) i Biała Przemsza (granica Austrii i Rosji)  dając początek rzece Przemszy (granica Prus i Austrii). W tym miejscu znajduje się "Obelisk Pamięci" upamiętniający dawny podział Europy. Jest też tam miejsce do odpoczynku i grill. Z trójstyku powróciłem przez most tramwajowy z Sosnowca do Mysłowic i ponownie zawitałem na trójstyku, ale od strony Mysłowic.  


   




 Warto wspomnieć, że miejsce to jest nadal trójstykiem granic, ale miast: Mysłowic, Sosnowca i Jaworzna. Z Mysłowic jechałem nieco wymagającą trasą niedaleko trasy S1, i elektrowni "Jaworzno", oraz nadajnika w Kosztowach w stronę Imielina, a potem Chełmu Śląskiego, gdzie się na chwilę zatrzymałem na wzgórzu, skąd podziwiałem panoramę Beskidów.

  



Potem szybko przez ładne tereny Kopciowic, pojechałem do Bierunia Nowego i Starego, gdzie odwiedziłem rynek. i okolice drewnianego kościoła św Walentego.

  

  


Potem już jechałem znana mi odnogą WTR w kierunku Pszczyny, m.in. przez Ćwiklice. Zawitałem już po zmroku w Pszczynie i przez Goczałkowice, Czechowice i Zabrzeg dotarłem pięknie opalony, do domu.


  
Pogoda była upalna !!! Choć poruszałem się w terenach miast, to wrażenia są fantastyczne, a licznik pokazał ponad 100 km.

OBSZERNA FOTORELACJA Z WYPRAWY -> KLIKNIJ.