WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

PSZCZYNA - STRUMIEŃ 24.03.2016

Pszczyna - Strumień






Przyjemna pogoda sprawiła, że druga wyprawa rowerowa 2016 sezonu odbyła się w Wielki Czwartek 24.03.2016 po południu. Jechałem samotnie z domu do Chybia w celu sprawdzenia, czy są tam kamienie graniczne Komory Cieszyńskiej. W Chybiu ich nie było, ale były w Mnichu, gdzie dotarłem i bezbłędnie odnalazłem wszystkie kamienie, dzięki rowerzystom z forum eksploratorzy.pl i mapie wydrukowanej z tego forum.



Kamienie było dużo i widoczne były dzięki temu, że nie zasłoniła ich roślinność. Następnie pojechałem czerwonym szlakiem do Strumienia, gdzie zapadła decyzja iż pojadę do Pszczyny. Jak się potem okazało znalazłem się na nowo wytyczonych szlakach gminy Pszczyna!!! Szlaki są dobrze oznakowane, a nawet są mapki!!! Brawo!!! Pszczyna mnie mile zaskoczyła. Postanowiłem jechać niebieskim szlakiem ze Strumienia do zamku w Pszczynie. Szlak pokrywał się ze szlakiem Eurovelo R4, i w Pszczynie z "Greenaways". Wszystkie szlaki zyskały nowe oznakowanie.
 
Szlak niebieski prowadził mało zurbanizowanymi terenami miedzy Jeziorem Łąka i Goczałkowickim. Trasa jest mi znana, bo jechałem tam wielokrotnie - np. podczas rajdu, jak żegnaliśmy lato z cyklistami z Czechowic i Ligoty. Chwilę pobyłem na tamie Jeziora Łąka i pojechałem na pszczyński rynek, a następnie nowym czerwonym szlakiem na tamę Jeziora Goczałkowickiego w Goczałkowicach. Niestety zapadł zmrok i tama była zamknięta, toteż polnymi trasami wokół goczałkowickich stawów, pojechałem na most nad Wisłą między Goczałkowicami a Czechowicami, gdzie później zawitałem. Warto wspomnieć, że do maja 2010 roku istniała pieszo-rowerowa kładka nad Wisłą pomiędzy Goczałkowicami a Zabrzegiem, którą zniszczyła ówczesna powódź, a odbudowa kładki nie leży w gestii lokalnych władz i kładki już nie będzie. Z Czechowic pojechałem lokalnymi drogami do Zabrzega i do domu.

Licznik zanotował 62 km przy słonecznej pogodzie z temperaturą 9 stopni, a po zmroku przy świetle księżyca w temperaturze 2 stopni ale zimno nie było!!!
TO BYŁA PIERWSZA MOJA WYPRAWA ZALICZANA DO AKCJI "ROWER POMAGA" PROWADZONEJ PRZEZ BIELSKĄ FUNDACJĘ ARKA.