WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

Gron JPII

Groń Jana Pawła II - Dzień Papieski na rowerze i pieszo...
                                                            Jan Paweł II – Świętymi Bądźcie

W niedzielę 12 października 2014 roku w całej Polsce obchodzony był XIV Dzień Papieski. Z tej okazji grupa cyklistów z Ligoty, Czechowic-Dziedzic, Bestwinki oraz Zarzecza i okolic wybrała się na Groń Jana Pawła II.

Swoją trasę rozpocząłem w Ligocie, kierując się przez Zabrzeg do Czechowic-Dziedzic pod kościół pw. św. Barbary, gdzie zawitałem już o 5.30 rano. Chwilę poczekałem na innych cyklistów i przy wschodzącym słońcu ruszyliśmy przez Kaniów do Starej Wsi, Dankowic, Wilamowic, Hecznarowic, by znaleźć się na rynku w Kętach, gdzie dojechało do nas 2 cyklistów z Żywiecczyzny.

I tak 18 osób, przy nieco mnglistej pogodzie, wyruszyło przez Bulowice do Andrychowa. W tym mieście skierowaliśmy się przez Sułkowice do Rzyk, gdzie w zostawiliśmy nasze bicykle u pewnego gospodarza.


Następnie, już pieszo wyruszyliśmy czarnym szlakiem na szczyt Leskowca, gdzie miał być wspaniały widok, ale mgła go niestety uniemożliwiła. Po kilkunastu minutach odpoczynku, w doskonałych humorach i wdychając łagodne górskie powietrze, dotarliśmy do miejsca sprawowania Eucharystii.

Msza Św. była celebrowana przy kaplicy na Groniu Jana Pawła II, który w dniu 27.04.2014 został ogłoszony świętym. Rzesze wiernych modliły się z wspólnie ze znanym bokserem Tomaszem Adamkiem (pochodzącym z Gilowic). Tam też była możliwość posilenia się. Po zakończeniu Mszy Św. odśpiewano "Barkę" - ulubioną pieśń oazową Jana Pawła II, trzymając się za ręce i lekko kołysząc.


Następnie powoli zaczęliśmy schodzić z Gronia czerwony i żółtym szlakiem, który zaszczycił nas ładnymi jesiennymi krajobrazami. Doszliśmy do czarnego szlaku i do naszego rowerowego parkingu, skąd wyruszyliśmy w drogę powrotną z Rzyk przez Sułkowice, Andrychów, Bulowice, Kęty (gdzie pożegnaliśmy "dwóch goroli z Żywiecczyzny") a my skierowaliśmy się do Hecznarowic.


Przy słonecznej i ciepłej pogodzie wracaliśmy w świetnych humorach przez Wilamowice, Dankowice i Bestwinkę gdzie na trasie odłaczyło się kilku cyklistów, do Czechowic-Dziedzic skąd już wspólonie z P. Jurkiem we dwójkę wracaliśmy przez Zabrzeg do Ligoty. Niestety na trasie z Czechowic pech dopadł mojego towarzysza - wystapił problem z korbą i przez pewien czas holowalem Go do domu (choć w początkowym odcinku był pewien groźny moment...) mimo wszystko wyprawa była super i w dobrych humorach przejechaliśmy naszą trasę a mój licznik zanotował 106 km.


GALERIA ZDJĘCIOWA Z TEGO WYJAZDU JEST TUTAJ