WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

Pszczyna Żory Jastrzębie 6.04.2014


Żory i okolice...

W niedzielę 6.04.2014 roku znów "rowerowałem" ,ale nie po górach, ale po powiecie pszczyńskim, żorskim, jastrzębskim, cieszyńskim...

Wyprawa rozpoczęła się od spotkania z wujkiem z Ligoty na wale Jeziora Goczałkowickiego w Zabrzegu, spotkanie to nie było planowane, ale też było krótki, bo tylko na "cześć" i pomknąłem dalej przed siebie, a konkretnie przez Goczałkowice do parku pszczyńskiego, skąd skierowałem się do Radostowic. Niestety jechałem ruchliwą trasą ale jakoś dałem radę. Z Radostowic pojechałem przez Kobielice do Suszca, gdzie na trasie widziałem skutki brawury motocyklistów na "ścigaczach" - czyli wypadek. Wcześniej zatrzymałem się przy pomniku upamiętniającym ewakuację więźniów KL Auschwitz do Wodzisławia Śląskiego. W Suszcu widziałem kopalnię "Krupiński" a następnie pojechałem do Rudziczki i do Żor. Na granicy tych miejscowości odwiedziłem opuszczony dom i potem zawitałem na "dziewicze tereny" wokół linii kolejowej. Droga się skończyła i musiałem przedostać się na drugą stronę toru, przepustem!!! Następnie zajechałem w okolice Centrum Handlowego, gdzie znajdują się sklepy Auchan, Leroy Merlin, Decathlon, Norauto i inne. Warto wspomnieć, że moje byty rowerowe są z Decathlona, tyle że tego znajdującego się w Bielsku. Zawitałem potem na żorskim rynku, a następnie przez osiedle, pojechałem do zamku w Jastrzębiu. Chwilę tam pobyłem, by skierować się potem przez Krzyżowice do Pniówka i Pawłowic, gdzie znajdują się liczne trasy rowerowe z miejscami odpoczynkowymi. Gmina Pawłowice jest przyjazna dla rowerzystów!!! Z Pawłowic do Strumienia jechałem wzdłuż dawnej granicy Prus i Austrii, gdzie widoczne są kamienie graniczne. Ze strumieńskiego rynku pojechałem do Zabłocia, a potem przez Frelichów do Mnicha, gdzie jechałem leśną drogą do Bronowa i do domu. Pogoda jak zwykle dopisała a licznik zanotował  80 km.