Serdecznie witam na mojej stronie!
Zapraszam do świata moich pasji...

PASJE

 

 


NARTY

 

Jeśli zaś chodzi o moje zainteresowania jedną z moich pasji jest narciarstwo klasyczne. Tą dyscyplinę sportową zacząłem uprawiać w wieku 5 lat i od razu mi się spodobała. Narodziła się ona w mojej miejscowości, gdzie istnieje już od wielu pokoleń tzw "górka", gdzie jeżdżą i starsi i młodsi. Na tej "górce" powstaje też od wielu lat "biała skocznia". Tam też zaczynałem swoją narciarską przygodę, która trwa nadal. Oczywiście miłość do nart jest u mnie rodzinna. Mój ojciec juz za młodych lat (a były to lata pięćdziesiąte) bardzo dużo jeździł na nartach wówczas niestety nie było jednak takich możliwości jak dziś. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się również skoki narciarskie oczywiście amatorskie. Z kumplami robimy "białą skocznię" i skaczemy (na jednym ze zdjęć to widać). Oczywiście zachowujemy przy tym duże bezpieczeństwo. Pawdziwym przełomem stał się rok 2001 kiedy to sukcesy Adama Małysza (którego poznałem osobiście) sprawiły, że miejsce to jest niezwykle popularne wśród okolicznych mieszkańców.Kolejnym przełomem okazał się mój pierwszy start w górach w sezonie 2005/2006 w górach na stoku Palenica, a w 2006/2007 kiedy praktycznie zimy nie było pierwszy raz przekroczyłem granicę państwa na nartach. Stało się to w styczniu 2007 roku na stoku Soszów.Oprócz skoków w Miliardowicach, jesteśmy też widoczni w górach na stokach Soszowa, Palenicy oraz
Stożka, a w planach mamy dalszą ekspansję...
Mój sprzęt narciarski z początku składał się z kijków, nart ze słynnymi zaciskami na sprężyny "Pol sport" i butów-ocieplanych "gumofilców" Potem sprzęt został zmieniony na nowoczesny i dziś posiadam narty "Forcer", kijki "Atomic" oraz buty "Nordica".

Wadą są jednak zbyt duże koszty realizacji tej pasji. Ceny karnetów nie raz przyprawiają o ból głowy. Niestety wysokość cen karnetów nie jest proporcjonalna do jakości infrastruktury narciarskiej w Polsce. Dużo narciarzy wybiera inne kraje...My dotąd jeździliśmy na Słowację, ale wprowadzenie euro skutecznie te plany niweluje...

ROWEREK
 
Kolejna wielka pasja to wyprawy rowerowe. Najchętniej odwiedzam z kumplami
i nie tylko tereny w pasie od Oświęcimia po Bohumin w Czechach, oraz od Istebnej, Mostów koło Jabłonkowa po Żory i Tychy. Największe miasto jakie odwiedziliśmy to Bielsko-Biała. Wyprawy rowerowe to pasja która narodziła
się u mnie 1.05.1994 roku kiedy na komunię dostałem aż 2 rowery-jeden typu
"składak",a drugi typu "góral". Oczywiście młody wiek nie pozwalał na dalekie ekspansje terytorialne, ale już wtedy można powiedzieć "że wszystko się zaczęło "Najpierw odwiedzane przez nas były najchętniej rejony Czechowic-Dziedzic, Miliardowic, Bronowa, Zabrzega, Jasienicy, Chybia i Skoczowa. Potem z roku na rok były one coraz dalsze... Mój dotychczasowy "góral" marki Kowalewo zaczął być za mały na mnie i 1.06.2000 roku zapadła decyzja o kupnie "Magnuma" co stało się tego dnia
w Czechowicach-Dziedzicach Południowych. Od tego czasu wyprawy zaczęły się robić jeszcze dalsze... Jak dotąd przełomowe były wakacje 2005 , kiedy to wspólnie z kumplem Michałem odwiedziliśmy Wisłę, co wcześniej wydawało się nieosiągalne potem już nastąpił podbój gór który trwa do dziś...
Prawdziwe międzynarodowe znaczenie wypraw zaczęło się dnia 30.08 2005 kiedy to zupełnie nieświadomy swego czynu pierwszy raz przekroczyłem granicę państwa z Czechami!!!


Stało się to na turystycznym przejściu granicznym w Kaczycach koło Zebrzydowic, a pierwszą miejscowością zagraniczną okazało się miasto Karwina na Zaolziu. Od tego dnia wycieczki do Czech stały się "czymś normalnym" i tak po dziś jest.
Kolejny przełom to dzień 28.07.2008. Wtedy o godzinie 11:36 wjechałem na tereny Słowacji. Stało się to na trójstyku granic Polski, Czech i Słowacji.

Ważną zaletą wypraw rowerowych są niskie koszty. Rower wystarcza na kilka lat, a jego eksploatacja nie wymaga zbytnich nakładów finansowych. Wyjątek stanowię wszelkie niespodziewane awarie... Podczas wypraw rowerowych praktycznie rzadko wydaje się duże pieniądze...

 

ROLKI
Bardzo lubię również jeździć na rolkach- pasja ta pozostaje jednak w cieniu pozostałych, ale również cieszy się moim szacunkiem. Narodziła
się w Niemczech w sierpniu 1999 roku w mieście Langenfeld w Nadrenii. Tam też kupiłem swoje pierwsze rolki, które służyły mi do 2004 roku. Potem nastąpił okres przerwy, by powrócić w 2006 roku. Miejscem,gdzie można mnie spotkać na rolkach jest wał Jeziora Goczałkowickiego w Zabrzegu.Ostatnio ze względu na warunki rolki trochę zeszły w cień...