WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

Wapienica, Jaworze 26.10.2014

Wapienica, Jaworze


W słoneczną, aczkolwiek chłodną i nieco mglistą niedzielę 26.10.2014 roku, wybrałem się na nieco krótką wyprawę rowerową. Zmiana czasu z letniego na zimowy zwiastuje tylko, to że sezon rowerowy wchodzi chyba w ostatnią fazę (choć dla niektórych się nawet kończy), ale mimo chłodu nie warto rezygnować z przyjemności jaką daje nam rowerowanie, a doskonałym przykładem jest fakt, że 5.01.2014 rokurozpoczynałem sezon 2014 wyprawą rowerową do Wapienicy.




Tym razem jednak postanowiłem tam pojechać Wiśłaną Trasą Rowerową z Zabrzega, która jest odnogą od głównej WTR Wisła-Gdańsk. Bielska odnoga WTR zaczyna się w Zabrzegu przy poczcie, a następnie wiedzie w kierunku dzielnicy Ligoty zwanej Burzejem, by za mostem na rzece Wapienicy, zawitać na pagórkowatym terenie Czechowic-Dziedzic. Z czechowickeigo Podraja, wiedzie ona przez las (szlak w lesie nie jest w dobrym stanie - błotko), a potem przez pagórki Mazańcowic, w końcu wjeżdżamy do Bielska - Białej.




 


W tym mieście na trasie odwiedziłem Krzyż Trzeciego Tysiąclecia na Wzgórzu Trzy Lipki, po czym WTR wiedzie ulicami Starego Bielska do zapory w Wapienicy. Ja jednak nieco zboczyłem z trasy, by odwiedzić wojskowy cmentarz przy bielskim osiedlu Wojska Polskiego.

 

 
 

 


Po chwili refleksji na cmentarzu, wyruszyłem główną drogą do centrum Wapienicy, gdzie od niedawna mieści się siedziba włoskiej firmy w której pracuję. Po przejechaniu obok zakładu, bluwarami nad Wapieniczanką dotarłem do drogi prowadzącej nad Zbiornik w Wapienicy. Jadąc do jeziora, skręiłem w leśną drogę i znalazłem się po drugiej stronie tamy.
 

 
 


Potem pojechałem nową, leśną serpentyną, która była może nieco stroma ale równa. Przeciąłem szlak czarny z Jaworza na Palenicę i zjechałem z gór serpentyną. Wyjechałem przy hotelu Jawor w Jaworzu, skąd skierowałem się do centrum tej malowniczej wioski. Jako, że nieco było mi zimno i zapadł zmrok, pośpiesznie pojechałem do Jasienicy, gdzie widziałem jak policja zatrzymuje pojazdy do kontroli trzeźwości. Tak trzymać!!! Jestem kategorycznym przeciwnikiem spożywania alkoholu i potem jazdy samochodem czy rowerem!!! Piłeś to nie jedź i nie zabijaj!!! Z Jasienicy, przez pagórki szybko dotarłem do Rudzicy (okolice Wendelina) i do Bronowa, gdzie zakończyła się wyprawa.


W pierwszej części wyprawy było słonecznie ale chłodno. Zimno było po zapadnięciu zmroku. Bardzo ważne jest dobre oświetlenie roweru i warto mieć kamizelkę odblaskową, bądź inne ubranie z elementami odblaskowymi. Mój licznik zanotował tylko 55 km.