WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

Brenna-Salmopol

Brenna - Salmopol
11.08.2013
LIGOTA-BRONÓW-RUDZICA-JASIENICA-JAWORZE-GÓRKI WIELKIE-BRENNA-KARKOSZCZONKA-KOTARZ-SALMOPOL-SZCZYRK-BUCZKOWICE-MESZNA-BYSTRA-BIELSKO-CZECHOWICE.



Nasza kolejna wyprawa rowerowa z Michałem rozpoczęła się w Ligocie. Tym razem, korzystając z ładnej pogody i przyjemnej temperatury, postanowiliśmy się nieco pospinać po górach... Już po przejechaniu przez Bronów, w Rudzicy były do pokonania pierwsze podjazdy, z których rozpościerały się ładne widoki na Beskid Śląski. Trasa Rudzica - Jasienica -Jaworze, to same zjazdy i podjazdy, które szybko i sprawnie pokonaliśmy. Była to też fajna rozgrzewka, przed górami. Z Jaworza, przejechaliśmy górską drogą, przez "Dolinę Łańskiego potoku", do Górek Wielkich. Tam zaś znaleźliśmy szlak rowerowy, którym jechaliśmy przez Brenną. Początkowo, chcieliśmy skręcić, obok pomnika,  na Węgierski, ale uznaliśmy, że pojedziemy do Bukowej. Dojechaliśmy do samego końca drogi i skierowaliśmy się na rozwidleniu, na żółty szlak. Jak się okazało, asfalt był dalej, do pewnego momentu, a potem zaczęło się robić dość stromo, a droga zamieniła się w typowy górski szlak. "Stromizna" była krótka, ale wymagająca użycia sporej siły. Szlak zaprowadził nas, na przełęcz Karkoszczonka, gdzie zawitaliśmy na czerwonym szlaku. Po odpoczynku i podziwianiu widoków na Szczyrk i kotlinę żywiecką, ruszyliśmy czerwonym szlakiem w stronę przełęczy salmopolskiej. Na trasie, na Kotarz, znaleźliśmy grób, spalonej przez hitlerowców 23.1.1945 Marii Paluch. Trasa na Kotarz, była nieco wymagająca, to też trzeba było niekiedy prowadzić  rower. Oczywiście, spotykaliśmy dużo pieszych turystów. Jak zawitaliśmy na szczycie Kotarza, to znaleźliśmy tam ołtarz ewangelicki, z czasów kontrreformacji i górną stację wyciągów narciarskich - orczyków (jako narciarz stwierdzam, że tamtejsza infrastruktura zimowa jest daleko zacofana i pamięta czasy głębokiego komunizmu).  Z Kotarza już nie było tak ciężko i spokojnie jechaliśmy rowerami, mając po prawej stronie ładny widok na Skrzyczne i Szczyrk, zaś na lewo Błatnią, czy Czantorię... Na trasie były słupki graniczne z napisem TK , co oznacza "Teschener Kammer" Komora Cieszyńska – oficjalna nazwa połączonych majątków należących bezpośrednio do książąt cieszyńskich w latach 1654-1918, a jednocześnie nazwa instytucji zarządzającej tymi majątkami w imieniu księcia. ) Potem już szybko pojawiliśmy się na Przełęczy Salmopolskiej - przy Białym Krzyżu. Stąd szybką prędkością zjechaliśmy na obiad , do Szczyrku. Tam nieco też oglądaliśmy okolicę (skocznie na Skalitem), a potem szybko jechaliśmy aż do granic Bystrej... A to dlatego, że jadąc ze Szczyrku, przez Buczkowice i Meszną (nie mylić z Moszną) do Bystrej, jedziemy z górki!!! Dopiero w Bystrej jest podjazd do Bielska - Białej. Przejechaliśmy przez centrum tego miasta, a następnie zawitaliśmy w Czechowicach - Dziedzicach, gdzie widzieliśmy powstające nowe centrum handlowe. Pożegnaliśmy się przy drodze na Goczałkowice, którą Michał jechał do domu. Ja, zaś remontowaną drogą dotarłem do Zabrzega i do domu.

Warto dodać, że mieliśmy zamiar nawet zdobyć Skrzyczne, ale zrezygnowaliśmy z tego. Nie oznacza to, że całkiem się tego planu pozbyliśmy, bo "co się odwlecze, to nie uciecze"...