WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

Rybnickie morze

Rybnickie morze 13.10.2013



Kolejna wyprawa rowerowa rozpoczęła się w Gogołowej koło Jastrzębia, gdzie mieszka mój wujek Romek. Z Gogołowej, skierowaliśmy się do Świerklan, by następnie dotrzeć na hałdy kopalniane w okolicach Jankowic. Tam też przemierzaliśmy leśne dukty lasu "Królewiok", którymi zajechaliśmy do Jankowic. Potem pojawiliśmy się w rybnickiej dzielnicy Chwałowice, gdzie odwiedziliśmy przy kościele pomnik ks. Popiełuszki. Z Chwałowic, pojechaliśmy do Śródmieścia Rybnika. Odwiedziliśmy dworzec kolejowy, okolice szkoły, gdzie chodził mój tata (wujek też), a następnie zatrzymaliśmy się przy słynnej rybnickiej bazylice. Bazylika św. Antoniego Padewskiego w Rybniku – kościół w śródmieściu budowany w latach 1903-1906. Jest najwyższą świątynią na Górnym Śląsku - wieże bazyliki wznoszą się na wysokość 95 metrów, przez co widoczne są z oddali, bez względu na to, z której strony wjeżdża się do Rybnika. W 1993 r. papież Jan Paweł II nadał kościołowi tytuł bazyliki mniejszej. Bazylika ta była jednym z kościołów Wielkiego Jubileuszu Roku 2000. Świątynia jest także często nazywana "Katedrą Ziemi Rybnickiej". Potem pojechaliśmy na rynek, gdzie zdumiała mnie...imponująca ilość placówek bankowych!!! Tyle banków w jednym miejscu dawno nie widziałem!!! Moją uwagę przyciągnął też ratusz. Potem pojechaliśmy aż nad Zalew Rybnicki zwany "Rybnickim morzem" nad którym znajduje się Elektrownia Rybnik. Nad zalewem już byłem 28.08.2008 roku, podczas wyprawy z Rybnika, przez Rudy i do Raciborza. Nad zalewem szukaliśmy gastronomii, ale niestety sezon martwy, więc nic nie znaleźliśmy. Leśnym szlakiem, skierowaliśmy się do rybnickiej dzielnicy Zebrzydowice, a potem do Chwałowic, gdzie zatrzymaliśmy się przy bramie kopalni "KWK Chwałowice". Tam, kiedyś kręcono film Eugeniusza Klucznioka pt. "Kant-pol czyli Rzeczpospolita kanciarzy" (osobiście polecam śląskie filmy z rybnickiego Klubu Filmu Niezależnego). Z Chwałowic, pojechaliśmy do rybnickich Boguszowic w okolice kopalni Jankowice. Potem już szybko jechaliśmy przez Świerklany (po pagórkach) do Gogołowej. Wyprawa skończyła się po zmroku.