WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

Wapienica zapora

Rowerem do zapory w Wapienicy pod hasłem "A nam jest szkoda lata"

 
Przy sprzyjającej pogodzie, w niedzielę 15.09.2013 wraz z innymi wielbicielami dwóch kółek z Ligoty, Czechowic - Dziedzic, a nawet Jastrzębia, wybraliśmy się na wyprawę rowerową do zapory w Wapienicy. Pomysłodawcą tej wyprawy był Pan Jurek z Czechowickiego Towarzystwa Cyklistów, który osobiście zaprosił mnie do udziału w tej ekspedycji.




Nasza trasa rozpoczęła się w ligockiej dzielnicy Miliardowice i wiodła przez ładne tereny Bronowa, do Rudzicy. Tam zaczęły się podjazdy i zjazdy, które musieliśmy pokonywać praktycznie, przez całą trasę. W Rudzicy odwiedziliśmy słynną w okolicach, dolinę św. Wendelina z leśną kaplicą. Według opowiadań, woda ze znajdującego się we wnętrzu kaplicy, źródła leczy. Po krótkim postoju, wyjechaliśmy na górkę rudzicką do centrum Rudzicy, skąd pojechaliśmy do Galerii Autorskiej "Pod strachem polnym". Jest to galeria, słynnego artysty, malarza Pana Floriana Kohuta, który opowiadał nam o swojej pasji.

Zajmuje się malarstwem plenerowym (olej, pastel, akwarela, grafika). Głównym tematem jego twórczości od ponad 40 lat są strachy polne. W 1991 roku zakłada galerię autorską "Pod Strachem Polnym" w rodzinnej Rudzicy. Organizuje również oryginalne "Święto Stracha Polnego", które przyciągają do Rudzicy tłumy wielbicieli jego talentu podziwiających korowody strachów, liczne występy artystyczne i imprezy plenerowe, a nade wszystko twórczość z wszechobecnymi strachami. Nie bez powodu hasłem "Święta Strachów" jest dwuwiersz "Do Kohuta przyjdźcie zgrają, tam atrakcje was czekają".

Prace Floriana Kohuta cieszą się wielkim powodzeniem u kolekcjonerów – tak krajowych jak i zagranicznych, czego dowodem są liczne wycieczki indywidualne i zbiorowe odwiedzające jego galerię. Prace artystyczne znajdujące się w zbiorach prywatnych w Niemczech, Holandii, Belgii, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Danii, Hiszpanii, Austrii, Szwajcarii, we Włoszech, na Węgrzech, w RPA, Maroku, Kanadzie, w USA, Japonii, na Ukrainie i w Polsce.
Następnie, skierowaliśmy się do miejscowości Łazy. Na trasie towarzyszyły nam piękne widoki na okolicę i też były podjazdy, które powodowały spowolnienie tempa całego peletonu. Z Łaz pojechaliśmy przez Świętoszówkę i Biery do Jaworza. Tam mieliśmy przystanek przy pomniku hrabiego Saint Genios. To właśnie dzięki jemu w 1862 roku, Jaworze stało się uzdrowiskiem, gdzie leczono żętycą i kąpielami borowinowymi.

Ten zaangażowany filantrop zdecydował się przystosować własną siedzibę i oficyny zamkowe do celów uzdrowiskowych, wybudował dom zdrojowy, restaurację zdrojową i kilka budynków uzdrowiskowych oraz urządził park kuracyjny w imię tego, aby lokalni mieszkańcy mieli pracę i zbyt na wytwarzane produkty rolne. W uznaniu zasług mieszkańcy gminy ufundowali i odsłonili w centralnym punkcie miejscowości pomnik - ławeczkę z siedzącą postacią hrabiego.
Następnie pojechaliśmy już do samej zapory w bielskiej dzielnicy Wapienica. Warto wspomnieć, że część cyklistów od razu pojechała już do "Baru Strudzonego Rowerzysty" w dzielnicy Aleksandrowice. Nasza grupa, pojechała jednak zobaczyć betonowo - ziemną Zaporę wodną im. Ignacego Mościckiego. Jest ona zbudowana w latach 1929–1932 na rzece Wapienica oraz potoku Barbara w miejscowości Wapienica (dziś dzielnicy Bielska-Białej). Zbiornik powstały przez spiętrzenie wody nosi nazwę jezioro Wielka Łąka.

 

Zbiornik znajduje się w Dolinie Wapienicy i jest otoczony z każdej strony wzniesieniami Beskidu Śląskiego. Po stronie północnej i zachodniej znajduje się: Palenica, Wysokie i Przykra, a od południa i wschodu – góry: Stołów i Szyndzielnia.
Potem szybko dołączyliśmy do pozostałych i wspólnie odpoczywaliśmy w "Barze strudzonego rowerzysty", a następnie odwiedziliśmy mini-zoo, gdzie widzieliśmy zebrę i wielbłądy. Stamtąd ruszyliśmy na ostatni punkt naszej wyprawy, czyli wzgórze "Trzy Lipki" .Jest to, wzgórze na Pogórzu Śląskim o wysokości 386 m n.p.m. położone w północnej części Bielska-Białej, w dzielnicy Stare Bielsko.

Wzgórze niegdyś było porośnięte lasem lipowym, obecnie występują na nim rozległe łąki. Wyjątkiem jest część północno-wschodnia – obszar ciągnący się wzdłuż Potoku Zajazdowego, który porasta grąd subkontynentalny. Trzy Lipki, ze względu na dużą ilość pokarmu, są miejscem grupowania się i odpoczynku wielu gatunków ptaków. Spotykane są tu także sarny i zające. Wspomniany las grądowy chroniony jest w ramach zespołu przyrodniczo-krajobrazowego "Sarni Stok".

W 1645 r. na wzgórzu rozegrała się potyczka między wojskami szwedzkimi a polskimi. W jej wyniku zniszczeniu uległ las lipowy, którego pozostałością stały się cztery, a po uderzeniu pioruna – trzy lipy, od których wzgórze wzięło nazwę. Wycięto je w 1939 r., aby nie służyły jako punkt orientacyjny. W tym samym miejscu posadzono lipy w 1945 r., jednak zostały zniszczone przez wandali.

 

Na południowym stoku Trzech Lipek, wzdłuż Potoku Starobielskiego, powstał przysiółek samodzielnej do 1977 r. wsi Stare Bielsko.

W 1939 r. na wzgórzu zbudowano kilka schronów bojowych, wchodzących w skład sieci fortyfikacji o długości 10 km. Na linii tych fortyfikacji rozlokowano Batalion ON "Bielsko", wchodzący w skład Armii Kraków, nigdy jednak nie doszło do walk na tym terenie.

Na szczycie Trzech Lipek znajduje się stalowy, 40-metrowy, ważący 17 ton Krzyż Trzeciego Tysiąclecia powstały w 2001 r. w miejscu drewnianego krzyża stojącego w latach 1935–1939. Jego okolice stanowią dobry punkt widokowy na Bielsko-Białą i okolice.
Przez wzgórze przebiega szlak turystyczny zielony Szlak 700-lecia Bielska biegnący z centrum Bielska-Białej do Czechowic-Dziedzic, a także Międzynarodowy Szlak Rowerowy Greenways Kraków – Morawy – Wiedeń. Na wschodnim stoku powstał tor motocrossowy.
Po odpoczynku pożegnaliśmy część rowerzystów i pojechaliśmy malowniczymi terenami, przez Mazańcowice i Czechowice - Dziedzice, do Ligoty - Miliardowic, gdzie zakończyła się nasza wyprawa.

Podczas wyprawy niegroźnie ucierpiał jeden z uczestników (otarcie kolan w wyniku upadku), oraz Pan Jurek złapał gumę, ale szybko problem rozwiązano na wzgórzu w Bielsku.

Osobiście pragnę podziękować Panu Jurkowi za wspaniałą organizację wyprawy i zaproszenie mnie na to wydarzenie. Mam nadzieję, że będzie więcej takich wypraw w jeszcze większym gronie cyklistów, o co osobiście będę się starał!!!

Zdjęcia z tej wyprawy są dostępne na www.ctc.cba.pl 

źródło:Wikipedia