WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

Złoty groń 14.01.2018


ZŁOTY GROŃ 14.01.2018

 Do kolejnego wyjazdu na narty doszło dopiero 14 stycznia 2018 roku. Dlaczego? Jak już wspominałem, zimę mamy tylko w kalendarzu. Wiosenna aura sprawiła, że o śnieg bylo bardzo trudno, ale w końcu przyszedł mróz i znów udało się naśnieżać stoki. Tym razem pojechaliśmy do znanej beskidzkiej miejscowości Istebna w Beskidzie Śląskim.
 
 
Nasze szusy odbywały się na stoku narciarskim Złoty Groń w istebniańskiej dzielnicy Zaolzie, a to dlatego, że przy samym stoku płynie rzeka Olza, o której wiele razy wspominam w sezonach rowerowych. Ogromne ździwienie ogarnęło nas w momencie przejeżdżania przez przełęcz Kubalonka i wjechania do Istebnej - normalnie zero śniegu w połowie stycznia. Dobrze pamiętamy czasy kiedy tam było ponad metr śniegu w tym samym czasie. No ale cóż.
 

Stok był bardzo dobrze naśnieżony i warunki panowały znakomite. Słoneczna pogoda i lekki przymrozek dodawały animuszu naszemu szusowaniu w ładnej scenerii czyli widokach na Beskidy. Humory nieco popsuła nam pewna niewiasta, która jechała z nami na wyciągu... Rozdarła się na chyba całą Istebną !!! Powodem tak gwałtownej reakcji było to, że jak się wsiada na kanapę wyciagu to zamyka się zabezpieczenie co wyszczy inni zrobili, za wyjatkiej szanownej damy i nieco przycisnęli jej buty, a "darcie pyska" wynikalo z rzekomego przyciśnięcia stopy, co w narciarskim bucie jest niemożliwe !!! No ale taki naród czasami też jeździ na narty - zero doświadczenia, najdroższy sprzęt i miliony zdjęć na fejsa i ta sztama jakim to się jest supernarciarzem... Na sam koniec szusowania na stoku było już sporo ludzi i zrobiła się kolejka do wyciągu. Ech szkoda gadać - zapraszam na film.