WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

Palenica 11.02.2018


Palenica 11.02.2018


  
Kiedy ktoś czyta  kolejną relację z wyprawy narciarskiej na Palenicę w Ustroniu - Jaszowcu, może sobie pomyśleć, że oszaleliśmy na punkcie tego stoku... I ma rację ! To stok, który odwiedzamy bardzo często.

Co tym razem spowodowało, że pojechaliśmy na Palenicę? Warunki śniegowe. Już od poprzedniego wyjazdu z 4.02.2018 roku, mówiono o opadach śniegu i przymrozkach, co się sprawdziło. Nawet w Ligocie spadł śnieg, że musieliśmy odśnieżać, czego w poprzednich latach nie było...
 
Jadąc do Ustronia musieliśmy stać w korku, ale na szczęście nie długo - tego dnia kończyły się zimowe ferie w woj. śląskim i tłumy jechały na stoki Istebnej, Wisły czy Ustronia.

Na Palenicy jak zawsze o kolejce do wyciągu mowy nie było. Jednak zanim zawitaliśmy na Palenicy, popatrzyłem przez kamery internetowe jak tam jest z warunkami. No i ogarnęła mnie trwoga, bo na kamerce było widać, że wyciąg nie działa i na stoku nikogo nie było... No ale w czasie jazdy autem, postanowiliśmy jednak obadać sytuację i okazało się, że wyciąg działa, ludzie jeżdżą po świeżo wyratrakowanym stoku, co nas mile zaskoczyło !!!
 
Tak zaczynała się kolejna wyprawa narciarska. No ale przy kupowaniu karnetów, a raczej nabijaniu posiadanych przez nas kart magnetycznych w kasie dało się słyszeć pewien dziwny monolog.

Jedna z pań doznała lekkiego zdziwienia, że w wypożyczalni nie mają kasków, a prawdziwą katastrofą okazał się brak miejsca na położenie sprzętu narciarskiego... "Ale kicha  ! " Akurat miejsca na śniegu było sporo...  No cóż, sprzętowi nic się nie stanie jak sobie poleży na śniegu, wszak to przecież narty... Potem obwieściła wszystkim obecnym, że ona wszędzie płaci kartą i nie ma pieniędzy, a ktoś akurat pojechał do bankomatu...Następnie zrobiła sobie sesję fotograficzną z nartami, by pochwalić się na facebooku, że "jeździła"... A tak naprawdę to może kilka razy zjechała, po czym udała się do umieszczonej obok wyciągu, karczmy gdzie pewnie "topiła smutki" z powodu braku miejsca na położenie nart...
  
No ale pozostawmy to już bez komentarza... Stok przygotowano bardzo dobrze - świeży sztruksik i równiutki stok dawały spore szanse by solidnie poszusować. Temperatura była nieco powyżej zera, co powodowało topnienie śniegu. Zza chmur wyłaniało się słońce, ale potem ściemniło się i chwycił lekki mróz, a na stoku pojawił się lód.
Mimo wszystko Palenica kolejny raz miło nas powiadała - mimo obaw o zamknięciu stoku... A oni po prostu wyratrakowali stok, byśmy mogli naprawdę super poszusować, co udało się w 100 procentach !!!