WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

Zywiec

Z wizytą na Żywiecczyźnie...



16.06.2008 doszło do historycznej wyprawy rowerowej!!! Dodać należy tylko tyle,że nie była ona w tym dniu planowana. Na ten dzień planowane było od 9 rano  chodzenie po górach, ale zbyt późny powrót z imprezy (o 3 nad ranem), jaka miała miejsce dzień wcześniej w Czechowicach-Dziedzicach unicestwił te plany. Po imprezie wstałem około 9:30 rano i postanowiłem "gdzieś się przejechać" na rowerze. Początkowo myślałem o okolicach Oświęcimia, ale w bardzo szybkim tempie narodziła się myśl, że czas na pierwszą rowerową wizytę na Ziemi Żywieckiej, gdzie jeszcze na rowerze nigdy nie byłem.
Swoją wyprawę rozpocząłem w Bronowie. Następnie jechałem przez Międzyrzecze Dolne i Górne (rozpościerają się tutaj piękne widoki na Śląsk cieszyński i pasmo Klimczoka),az po pokonaniu dużego wzniesienia zawitałem do dzielnicy Bielska-Białej Wapienicy. Tam jechałem główną drogą obok dawnego Silver Club i giełdy. Znalazłem się w Aleksandrowicach nieopodal tzw. Hulanki. Tam przejechałem do Olszówki Dolnej, a z tamtąd przez Leszczyny do Mikuszowic Krakowskich i wyjechałem z Bielska-Białej. Znalazłem się w Wilkowicach-miejscowości położonej między Beskidem Małym i Beskidem Śląskim. Oczywiście było tutaj kilka wzniesień, ale trudy jazdy pod górkę rekompensowały piękne widoki na Klimczok i Skrzyczne oraz okolice Buczkowic i Mesznej.Przez Rybarzowice i Łodygowice dotarłem do Żywca. Cały czas towarzyszyły mi piękne widoki na Beskid Mały, Beskid Śląski i Beskid Żywiecki. Wjeżdzając do Żywca zobaczyłem też Jezioro Żywieckie, a oddali górę Żar. Będąc w Żywcu nie sposób przypomnieć sobie z czego to miasto słynie. Na samym wyjeździe z tego miasta, w kieruku Wieprza, znajduje się słynny browar, który odwiedziłem!!! Piwa nie piłem, bo przecież jechałem, a jak jadę to nie piję!!! W Żywcu zwiedziłem centrum miasta. Widziałem równierz rzekę Sołę, którą już w swojej "rowerowej karierze" przejeżdzałem kilkakrotnie.Wróciłem się z Żywca i skręciłem w kierunku Pietrzykowic. Było na trasie trochę górek, ale warto było się pomęczyć-zaczęły się rozpościerać piękne widoki m.in. na Babią Górę, Pilsko, Wielką Raczę i oczywiścieBaranią Górę,Małe Skrzyczne,Skrzyczne, oraz Beskid Mały.

Podobnie było w Lipowej. Lipowa to miejscowość o której wielokrotnie słyszałem od kumpla Dawida (z tamtąd pochodzi Jego mama). Wówczas mówił,że jest to ładna miejscowość i ja mogę to potwierdzić. Lipowa to bardzo ładna miejscowość nad, którą góruje Skrzyczne, a rozpościerające się z tamtąd widoki należą do najpiękniejszych jakie widziałem!!! Pojeździłem po Lipowej i podziwiałem te widoki, a następnie skierowałem się przez Słotwinę i Kalną do Godziszki. Po drodze było kilka niegroźnych podjazdów i zjazdów, ale w końcu byłem u podnóża Skrzycznego...W Godziszce przejechałem obok kościoła NMP Szkapleżnej, gdzie proboszczem jest ks.kan. Andrzej Wolny. Przybył On do tej parafii z Miliardowic, gdzie w latach 1986-1994 był proboszczem i to z Jego rąk przyjąłem I Komunię Świętą (1.05.1994)w kosciele Miłosierdzia Bożego w Miliardowicach. Z Godziszki pojechałem do Buczkowic. Buczkowice to miejscowość położona przy wjeździe do Szczyrku, który zaraz potem odwiedziłem. W Szczyrku zobaczyć można południowe stoki Klimczoka oraz działa tutaj kolejka linowa na Skrzyczne.W tym mieście złapał mnie drobny i na szczęście przelotny deszcz. Tutaj też postanowiłem odpocząć i posilić się. To co zauwarzyłem w Szczyrku to, oprócz licznych sklepów, równie liczne napisy "SCYPKI". Tak bowiem nazwano tutaj znany ser-w całym kraju zwany OSCYPKIEM. Zmiana nazwy ma na celu ominięcie  przepisów  UE  dotyczących  OSCYPKA. W Szczyrku  odwiedziłem  amfiteatr "Skalite"-miejsce  gdzie kiedyś  spotkałem "Golec uOrkiestrę". Tutaj znajduje  się  też  skocznia  narciarska  "Skalite", która  została specjalnie przebudowana  na sezon  narciarski  2007/2008 . Miały się tam wówczas odbyć Mistrzostwa Świata Juniorów w skokach narciarskich, ale niestety w wyniku kapryśnej zimy zostały ostatecznie rozegrane w Zakopanem. Skocznia nadal jest przebudowywana.Wiele razy była areną Mistrzostw Polski, a jej dotychczasowy rekord należy oczywiście do Adama Małysza, który wielokrotnie tutaj skakał. Ze Szczyrku wróciłem do Buczkowic,gdzie niemal cały czas jedzie się z górki. Z tej miejscowości (równierz z górki), jechałem przez Meszną do Bystrej. Tutaj w okolicach szpitala chorób płuc i gruźlicy trzeba pokonać dosyć duży podjazd i w ten sposób znajdziemy się na terenie Bielska-Białej(konkretnie Mikuszowic Śląskich). Z tamtąd jechałem mijając olbrzymi korek, obok parkhotelu "Vienna" i wyjechałem w dzielnicy Aleksandrowice. Następnie przez Wapienicę, Międzyrzecze Górne i Dolne oraz Bronów wróciłem do domu.

Pogoda dopisała, słonecznie (za wyjątkiem przelotnego deszczu w Szczyrku)  z temperaturą około 20 stopni. Licznik zanotował 108 km. Podczas wyprawy towarzyszyły mi bardzo ładne widoki na Beskid Śląski, Beskid Żywiecki i Beskid Mały. Było trochę podjazdów, ale było też dużo zjazdów-ogólnie da się wytrzymać...


Galeria zdjęć z tej wyprawy znajduje się tutaj.