WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

Soszow 1.02.2009

Narty nie na żarty-czyli niedzielna wizyta na Soszowie.

1.02.2009 na stoku narciarskim Soszów w Wiśle-Jaworniku gościła zabawa organizowana przez Polskie Radio Katowice "Narty nie na żarty". Podczas tej zabawy, w której wzięliśmy udział nie obowiązywały żadne karnety na wyciąg. Po prostu wyciąg był za darmo!!! Przyciągnęło to rzesze narciarzy, jako że był to połmetek trwających na Śląsku ferii zimowych. Już podczas dojazdu na Soszów pojawiły się spore problemy z zaparkowaniem samochodu. Przy okazji pragnę zwrocić się do właścicieli Stacji Narciarskiej Soszów-proszę zrobcie coś z drogą dojazdową pod wasze wyciągi-są tam bowiem same dziury,co naprawdę nie przynosi chluby ośrodkowi. Niestety parking równierz jest w zlym stanie... Podczas parkowania samochodu przytrafiła się nam ciekawa sytuacja. Jedziemy na parking, a tu za nami jedzie policja. W pewnym momencie musielismy się cofa, bo na parkingu było tak wąsko, że nie mozna było minąć się samochodami. Gdy samochód stanął to już bez pomocy "popychaczy" się nie obeszło. Dodatkowo straciliśmy kołpak, ktory odnaleźli dzielni policjanci i nam go oddali... Noi po wielu bólach zaparkowaliśmy samochód i ruszylismy na stok. Przed wyciągiem stał prawdziwy tłum ludzi-niestety za każdym razem jak się jedzie w niedzielę jeździ na nartach to tak bywa. Dlatego osobiście polecam wyjazdy na narty w ciągu tygodnia... Na stoku panowały jednak ciężkie warunki-było bardzo dużo ludzi i lodu,przezco o wypadek było nie trudno... Niestety tak to bywa w niedzielę po południu na stokach jest bardzo dużo ludzi-i to w dodatku nie doświadczonych pseudo-narciarzy, ktorzy przyjeżdżają na narty tylko by przejechać 2, może 3 razy i potem idą na papierosa, czy do baru wypić piwo... W dodatku mają na sobie bardzo drogie narciarskie ubrania i robią sobie fotki, żeby się potem chwalić, jacy to wielcy narciarze z nich. Ludzie, jeździjcie na nartach,ale z głową i nie robcie z siebie idiotów . Przecież piwo mozna wypić wszędzie, a jak się jeździ na nartach to jeździ się na nartach, a nie pije piwo i kurzy fajki... i potem mówi,że było się na nartach "na  Skrzecznym" jak to ktoś określił. Ogolnie rzecz biorąc impreza mi się podobała, gdyby jednak było mniej ludzi i lepsze warunki byłoby jeszcze lepiej... Zabawę zakończył pokaz sztucznych ogni, a potem wszyscy ruszyliśmy do domów...