Serdecznie witam na mojej stronie!
Zapraszam do świata moich pasji...

Rybnik-Rac.

Ziemia rybnicka i raciborska...

  28.08.2008 odbyła się moja ostatnia wyprawa rowerowa podczas wakacji 2008 roku. Tym razem pojechaliśmy w okolice ziemii rybnickiej i raciborskiej.


  Nasza wyprawa rozpoczęła się w Rybniku, do którego dotarliśmy pociągiem z Czarnolesia (przesiadając w Pszczynie).Kolejny raz muszę powiedzieć,że nadal nie rozwikłany jest problem biletów na rower-sami kolejarze nie wiedzą czy trzeba czy nie...
W Rybniku skierowaliśmy się w stronę dużej katedry z dwoma wieżami, a następnie stadionu miejskiego (żużlowego i piłkarskiego). Stamtąd ruszyliśmy nad Zalew Rybnicki. Jest to jezioro powierzchniowo porównywalne do Zbiornika Łąka, koło Pszczyny. Jechaliśmy szlakami rowerowymi Bramy Śląsko-Morawskiej i w ten sposób dotarliśmy do miejscowości Stodoły gdzie mieści się zapora wodna Zalewu Rybnickiego, a przy niej znajduje się dom, w którym czasowo mieszkał ks.Karol Wojtyła kiedy odwiedzał tam swoją ciotkę. Następnie pojechaliśmy do miejscowości Rudy, gdzie mieści się muzeum kolei wąskotorowej, które odwiedziliśmy.Znajdują się tam stare lokomotywy i wagony, oraz tory, zwrotnice itp. Kolej ta została wybudowana w czasach pruskich, a zlikwidowana w latach 60. Miłośnikom kolei bardzo polecam odwiedzić to miejsce, gdyż można się sporo dowiedzieć na temat historii kolei na ziemii śląskiej. Ze stacji pojechaliśmy do Opactwa Cysterskiego, gdzie znajduje się duży klasztor cysterski-niestety akurat był w remoncie.Następnie czerwonym szlakiem prowadzącym w stronę Kuźni Raciborskiej. I tu niestety porażka, bo nie trafiliśmy do tej miejscowości, ale odwiedziliśmy słynne lasy Kuźni Raciborskiej. To właśnie te lasy płonęły w latach 90. Czerwony szlak turystyczny zaprowadził nas do miejscowości Nędza.
Z tej miejscowości jechaliśmy przez rezerwat "Łężczok" do Raciborza-Markowic.W rezerwacie nie ma żadnych szlaków rowerowych, ale za to są wieże widokowe-jedną z nich odwiedziliśmy. Gdy wjechaliśmy do Markowic, na stacji PKP zjedliśmy zakupione wcześniej bułki i ruszyliśmy w stronę Rybnika.Dojechaliśmy szlakami do miejscowości Żytna, a stamtąd przez Nową Wieś, Lyski, Suminę, Jejkowice dotarlismy do Rybnika-Zebrzydowic. W Rybniku odwiedziliśmy też rynek, a następnie ruszyliśmy na dworzec PKP i powrotnym pociągiem przez Pszczynę do Czarnolesia.

  Osobiście polecam te tereny do odwiedzenia. Mała róznica wzniesień i piękne tereny leśne lasów Kuźni Raciborskiej zachęcają do rowerowych i pieszych wizyt. Drobnym problemem jest słabe oznakowanie szlaków rowerowych, a także piaszczyste tereny-jazdę po leśnej piaszczystej drodze rower zachowuje się identyczne jak podczas jazdy w śniegu. Ponadto trafiliśmy na ładną pogodę, było ciepło i słonecznie, bez wiatru.Nasz przebieg to 85 km- a pociągiem w jedną stronę z Czarnolesia przez Pszczynę do Rybnika jest 50 km.

Galeria zdjęć jest tutaj