WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

Rajd Cz-Dz.

 
Rajd rowerowy Czechowic - Dziedzic.

W niedzielę 9.09.2012 roku odbył się 24 rodzinny rajd rowerowy Czechowic - Dziedzic pod patronatem Grażyny Staniszewskiej.

Tym razem po zbiórce uczestników na stadionie MOSiR Czechowice była do pokonania trasa po mieście Czechowice - Dziedzice oraz terenach sąsiedniej gminy Bestwina, którą wielokrotnie podczas swoich wypraw odwiedzałem. Najpierw skierowaliśmy się na północne tereny miasta, skąd przez most na rzecze Białej wjechalismy na wiejski teren Kaniowa. Tam, zaliczyliśmy pętlę po północnych terenach wsi a hałdami kopalnianymi i ładnymi widokami na okolice. Następnie trasa wiodła do Bestwiny. Tam bylo trochę podjazdów i zjazdów ale wszyscy daliśmy radę. W Bestwinie po krotkim postoju (organizatorzy tym razem nie przewidywali półmetku) wrócilismy do Czechowic - Dziedzic od strony południowej i tym sposobem dotarlismy na MOSiR, gdzie ze względu na naszą wizytę na kilka chwil przerwano mecz piłkarski. Tam posililiśmy się i czekaliśmy na losowanie nagród. Niestety tym razem bez rezultatów. Trasa rajdu była krótka (jak dla mnie rekreracyjna), ale celem rajdu była popularyzacja turystyki
rowerowej wśród społeczeństwa, integracja rodzin, konsolidacja więzi rodzinnych
poprzez rekreację. Poznanie nowych zakątków Czechowic – Dziedzic i okolicy. Odwiedzanie miejsc pamiątkowych w
mieście. Doskonalenie współdziałania i współżycia w grupie oraz życia na co
dzień z przepisami ruchu drogowego.

NIESTETY RODZINNE RAJDY ROWEROWE POD PATRONATEM GRAŻYNY STANISZEWSKIEJ JUŻ SIĘ NIE BĘDĄ ODBYWAŁY.  
 Inicjatorką imprezy była kilkanaście lat temu Grażyna Staniszewska. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Dwa razy w roku na starcie rajdu stawiało się kilka tysięcy osób. Od emerytów po niemowlaki przewożone przez rodziców w specjalnych fotelikach. Przyjeżdżali na nowoczesnych rowerach górskich i starych kolarkach wygrzebanych ze strychów i piwnic. Tradycyjnie peleton startował sprzed bielskiego ratusza, rowerzyści pokonywali co roku inną trasę wytyczoną po podbeskidzkich drogach.