WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

Oszczadnica Slowacja

Wielka Racza, Oszczadnica czyli dwie narciarskie wizyty na Słowacji.




Więcej filmików poniżej...
   

    18 i 21.03 2010 postanowiliśmy wybrać się na narty na Słowację, a konkretnie do Oszczadnicy na Wielką Raczę. Znajduje się tam duży osrodek narciarski będący od niedawna częścią tzw. Park Snow Slovakia w skład ktorego wchodzą też ośrodki narciarskieDonovaly i Szczyrbskie Pleso (obowiazuje tam jeden skipas).Do Oszczadnicy z Ligoty jest około 85 km w jedną stronę. My jechaliśmy przez takie miejscowości jak:Bronów, Landek, Rudzica, Jasienica, Świętoszówka, Grodziec, Skoczów, Harbutowice, Ustroń, Cisownica, Leszna Górna-granica z Czechami i w Czechach- Trzyniec,Bystrzyca, Grodek, Bocianowice, Mosty koło Jabłonkowa-granica czesko-słowacka i na Słowacji przez Świerszczyniec, Czadeczka, Czadca, Oszczadnica. Tą drogą jechalismy do Oszczadnicy 18 i 21.03.2010 i wracaliśmy 21.03.2010 z Oszczadnicy do Ligoty. Z Oszczadnicy można jechać równierz przez: Oszczadnicę, Równe, Švancarovci, Kosarzyska, Skalite, Serafinov-granica słowacko-polska i w Polsce: Zwardoń, laliki, Koniaków, Istebna, Wisła, Ustroń, Harbutowice, Skoczów, Grodziec, Świętoszówka, Jasienica, rudzica, Bronów. Tej trasy jednak nie polecam, bowiem jakość dróg w Polsce i Slowacji nie jest tu najlepsza, a i drogi są kręte. Jadąc przez Czechy drogi są znacznie lepsze.







Ośrodek narciarski Wielka Racza odwiedzaliśmy już w poprzednich sezonach, a także w lecie. Ostatni raz byliśmy tam początkiem 2009 roku, kiedy jeszcze były korony słowackie jako waluta tego kraju. Sytuacja zmieniła się kiedy kraj wszedł do strefy euro i pojawił się niekorzystny układ cen, ale do czasu bo właśnie teraz w rok po wprowadzeniu euro ceny spadły, a kurs euro w Polsce wynosił 1€ = 3,93 PLN.





Kupiliśmy sobie karnety na cały dzień (18.03 przyjechalismy tam około 11.00, a 21.03 byliśmy tam około 10.00), ktore obowiązywały od 8.30 do 16.30 i kosztowały 16 € co wcale nie wychodzi drogo w porównaniu np z polską Czantorią.Za karnet obowiązuje 5 € kaucji. Na dole wsiadamy na 4 kanapowe krzesełko i jedziemy do góry na Dedovkę. Na górze mozemy przesiąść się na orczyk i mijając po drodzę Marguśkę, dotrzeć na Laliki. Na Lalikach można pobić rekordy prędkości, bowiem to jest dluga, ale w pierwszym momencie stroma trasa.Na Lalikach jest też wyciąg krzeselkowy 6 kanapowy. Jadąc nim, można zauważyć jakoby w pewnym momencie krzeselko przyspieszało, to jednak tylko złudzenie.  Marguśka jest nieco mniej stroma i równierz posiada wyciąg, ale 4 kanapowy. Dedovka jest chyba najłatwiejsza i najwiecej tam ludzi. Ogolnie tras jest w cholerę i każdy znajdzie tu coś dła siebie. Dodatkowo działają tu rożne bufety i jadłodajnie, gdzie obiad kosztuje 5 €. my pierwszego dnia jedliśmy hranolki (frytki) i popijaliśmy coca-colą (wydatek 3.10 €), zaś drugiego dnia jedliśmy po 2 hot dogi (0,85 €) i jedną coca-colę (1,10€). Jeździliśmy aż do 16.30 każdego dnia.
Pierwszego dnia pogoda była sloneczna, ale śnieg byl tępy, a temperatura byla 7 stopni Celsjusza. Drugiego dnia, który był pierwszym dniem wiosny- temperatura wynosiła 14 stopni, ale przelotnie padał deszcz i były przetarcia. ogolnie wyjazd się udał. Pierwszego dnia było nas 3 a drugiego dnia 4 osoby.
Z tras roztaczają się wspaniałe widoki na Polskę, Czechy i Słowację.
Galeria zdjęć z dnia 18.03.2010 jest tutaj.
Zaś zdjęcia z 21.03.2010 są tutaj.