WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

Klimczok

Błatnia-Klimczok i Szyndzielnia...

Dnia 2.08.2009 postanowiłem wybrać się na wyjątkową wyprawę rowerową. Tym razem planowanym celem było zdobycie aż 3 szczytów górskich pasma klimczoka widocznego z Ligoty. Dodatkowym czynnikiem motywującym do tej wyprawy okazało się to, że siostra też odwiedzała te góry-tyle że pieszo.







Filmik z wyprawy....


Swoją wyprawę rozpocząłem oczywiście w Ligocie, kierując się przez Bronów do Rudzicy. Tuż po wjechaniu do Rudzicy musiałem pokonać słynną "górkę rudzicką" o wyskokości ok 300m.n.p.m. To wzniesienie zdobywałem wielokrotnie, więc jest mi bardzo dobrze znane. Widoki też są fajne, ale to tylko przedsmak tego, co mnie czekało. Po wyjechaniu na "górkę" przeciąłem obok przystanku PKS, drogę Rudzica-Międzyrzecze i jechałem polną drogą na wprost. Widać tam było całe pasmo Klimczoka i Szyndzielni.  Wyjechałem na trasę Jasienica-Strumień i jechałem nią, pokonując kilka górek, do Jasienicy. Tam przejechałem pod drogą S1 Bielsko-Cieszyn i wjechałem do Jaworza. Z centrum Jaworza, skierowałem się starą drogą Bielsko-Cieszyn do Jaworza Górnego-tam, gdzie jest uzdrowisko i hotel Jawor-posiada zródła geotermalne, niedostępne dla osób nie nocujących w hotelu... a szkoda.



Tam wjechałem już na żółty szlak turystyczny wiodący na Błatnią. Z początku jest stromo, ale potem można jechać na rowerze. Trzeba też uważać na kamienie.



Jak już się dołącza szlak niebieski i zaczynają się wspaniałe widoki to znak, jest się na górze Przykra (818 m.n.p.m.).



Stąd już niedaleko na Błatnią (917m.n.p.m.), na szczycie której jest schronisko, przed którym doszło do spotkania z siostrą, która była tam pieszo.


Charakterystyczny kopiec na szczycie Błatniej jest doskonałym punktem widokowym. Oferuje on jedną z nielicznych w Beskidzie Śląskim pełną, dookolną panoramę, obejmującą wszystkie najciekawsze szczyty tej grupy górskiej.

Na wschodzie, poza zalesioną kopułą Stołowa, wznosi się masyw Trzech Kopców i Klimczoka, opadający w lewo przez Szyndzielnię ku Pogórzu Cieszyńskiemu. Zwrócone ku nam stoki Klimczoka i Szyndzielni pokrywają lasy bukowo-świerkowo-jodłowe, opadające do Jeziora Wielka Łąka w Wapienicy.

Na prawo od Klimczoka wyłania się upstrzony polanami masyw Skrzycznego (1257 m n.p.m.) - najwyższego szczytu Beskidu Śląskiego. Biegnie od niego w prawo przez Małe Skrzyczne, Malinowską Skałę i Zielony Kopiec aż po czerniejący w dali wał Baraniej Góry (1220 m n.p.m.) główny grzbiet Pasma Wiślańskiego. Na bliższym planie ponad doliną Brennej widnieje dwugarbny Kotarz, zza niego wysuwa się grzbiet Starego Gronia, a spoza Starego Gronia wybiega pasmo Trzech Kopców Wiślańskich - Orłowej i Równicy, zakończone wzniesieniem Lipowskiego Gronia.

Na dalszym planie ponad Trzema Kopcami Wiślańskimi widzimy zalesioną kulminację Kiczor, na prawo od nich stromo opadający ku północy Stożek, a dalej całe pasmo graniczne z Cieślarem, Wielkim Soszowem i oddzieloną szerokim siodłem przełęczy Beskidek Wielką Czantorią (995 m n.p.m.).

Na południowym zachodzie horyzont zamykają szczyty Beskidu Śląsko-Morawskiego: ponad Wielkim Soszowem grzbiet Wielkiego Połomu (1067 m n.p.m.), ponad przełęczą Beskidek - masyw Kozubowej (981 m n.p.m.). Na prawo od Czantorii wyraźny stożek Jaworowego (1032 m n.p.m.) wtapia się w masyw Ropicy (1082 m n.p.m.), zaś ponad nimi dominuje Łysa Góra (Lysá hora, 1323 m n.p.m.) - najwyższy szczyt tej grupy górskiej.

Na południu ponad garbami Kotarza widać w perspektywicznym skrócie nałożone na siebie szczyty pasma Wielkiej Raczy w Beskidzie Żywieckim, a ponad nimi pokazują się czasem najwyższe wierzchołki Małej Fatry na Słowacji.

Po stronie północnej widać rozległą panoramę miasteczek i wsi śląskich od Skoczowa po Bielsko-Białą. W profilu Doliny Wapienicy interesująco prezentują się bielskie osiedla mieszkaniowe dzielnicy Aleksandrowice. W dali połyskuje tafla wody Zbiornika Goczałkowickiego, a przy sprzyjających warunkach atmosferycznych widoczne są nawet odległe Wzgórza Łazisko-Mikołowskie.


(zródło: wikipedia.pl)
Po spotkaniu z siostrą oboje poszliśmy coś przekasić (szaszlyk +cola) a następnie rozdzieliliśmy się. Siostra przyszła tutaj z okolic Zbiornika Wielka Łąka w dolinie Wapienicy-potem była na Szyndzielni i Klimczoku, aż w końcu poszła na Błatnią, gdzie spotkała Robę na rowerze. Następnie poszła z Błatniej do okolic Zbiornika Wielka Łąka , gdzie miała samochód. Ja zaś pojechałem żółtym szlakiem na Klimczok. Zaraz po opuszczeniu schroniska na Błatniej wjechałem na rozległą polanę gdzie piekielnie wiało. Widać było Brenną Bukową i to samo co ze szczytu. Następnie jechałem w lesie i czasem było nieco pod górkę, a czasem z górki. Tak właśnie zdobyłem Stołów (1041m.n.p.m) i Trzy Kopce (1080m.n.p.m). Jak już docierałem do szczytu Klimczoka była trochę stromo i było  dużo kamieni, ale dotarłem!!! Zawitałem na szczycie Klimczoka i tym sposobem pobiłem rekord wysokości na jaką wjechał mój rower!
Klimczok ma 1117 m.n.p.m.



 Klimczok to szczyt górski w północno-wschodniej części
Pasma Baraniej Góry w Beskidzie Śląskim. Przebiega przezeń granica administracyjna Bielska-Białej i stąd szczyt Klimczoka jest najwyższym punktem tego miasta. Przez szczyt biegnie też historyczna granica pomiędzy Śląskiem i Małopolską.

Wierzchołek Klimczoka ma kształt kopca o zaokrąglonym szczycie. Grzbiety odchodzące od niego są dość szerokie, za to stoki opadające ku dolinom Białki (na północnym wschodzie), Biłej (na południu) i Barbary (na zachodzie) są strome i porośnięte bukowo-świerkowymi lasami. Na północno-wschodnich stokach Klimczoka znajdują się źródła Białki.

Na szczycie stalowy maszt z antenami przekaźników telekomunikacyjnych. Z istniejącej do końca lat 70. XX w. na wierzchołku Klimczoka drewnianej wieży triangulacyjnej widać było znaczną część Karpat Zachodnich od Łysej Góry na zachodzie po Tatry na południowym wschodzie. Dziś, z uwagi na podrastające wokół wierzchołka drzewa, widok ogranicza się jedynie do sektora południowo-wschodniego, w którym ponad grzbietami Beskidu Żywieckiego królują szczyty Tatr.

Na szczycie postanowiłem odpocząć 30 minut i zjeść trochę borówek. Następnie jechałem żółtym szlakiem w kierunku Szyndzielni, gdzie zawitałem po 15 minutach.



Szyndzielnia (1028 m n.p.m.) to szczyt Beskidu Śląskiego, północne ramię Klimczoka, usytuowany pomiędzy dolinami Olszówki, Wapienicy i Białki w granicach administracyjnych miasta Bielska-Białej, porośnięty lasami bukowymi z domieszką drzew iglastych - świerków i jodeł. Na stoku tzw. Małego Gronia stanowisko modrzewi.

Szyndzielnia znajduje się w granicach Parku Krajobrazowego Beskidu Śląskiego.

Pod szczytem, na wysokości 1001 m n.p.m., znajduje się duże schronisko turystyczne wybudowane w roku 1897 przez organizację Beskidenverein. Jest to pierwsze schronisko w Beskidzie Śląskim[2] i polskich Beskidach, rozbudowane w latach 1954-1957. Obok schroniska - niewielkie alpinarium założone przez Edwarda Schnacka oraz węzeł szlaków pieszych, którymi dotrzeć można m.i. do: Wapienicy, Olszówki, Bystrej, Szczyrku, Brennej, Jaworza oraz na Klimczok, Błatnią, Kozią Górę. Od roku 1953 pod szczyt dociera kolej gondolowa - gruntownie zmodernizowana w latach 1994-1995.
Po odpoczynku i podziwianiu wspaniałych widoków rozciągających się ze szczytu Szyndzielni, czekał mnie największy w życiu zjazd. Zjeżdżałem powoli nartostradą (czerwony szlak turystyczny) na Dębowiec. Zjazd momentami robi się stromy. Robiłem też postoje, aby ochłodzić moje klocki hamulcowe i obręcze (były tak ciepłe, że nie możnabyło ich dotknąć). W końcu dojechałem na Dębowiec, a stamtąd na ul.Armii Krajowej w Bielsku-Białej.



Potem kawałek jechałem ulicą Andersa i skręciłem do Wapienicy. Jechałem obok dawnej giełdy towarowej i przejechałem nad drogą S1-tą samą co w Jasienicy. Dojechałem do Międzyrzecza Górnego, skąd było doskonale widać pasmo górskie, które zdobyłem!!!



Stamtąd już tylko przejechałem w stronę Bronowa i znalazłem się w domu.


Podczas wyprawy było upalnie, a momentami bardzo duszno. W górach trasy były akmieniste, ale kamieni było mało, za to widoki były znakomite, więc polecam odwiedzić to miejsce pieszo lub na rowerze. Na trasie spotykałem mnóstwo piechurów i dużo rowerzystów, którzy też tam byli. Błatnią i Przykrą zdobyłem już drugi raz. Wcześniej zrobiłem to 9.05.2008 co opisuję tutaj.  Nigdy wcześniej na rowerze nie byłem na Stołowie, Trzech Kopcach, Klimczoku i Szyndzielni. Te dwie ostatnie góry są popularne wśród mieszkańców Bielska-Białej, którzy z pewnością docierają tam dzieki kolei gondolowej na Szyndzielnię. Galeria zdjęć znajduje się tutaj.

 

W sprawozdaniu z wyprawy wykorzystano teksty z polskiej wikipedii.