Serdecznie witam na mojej stronie!
Zapraszam do świata moich pasji...

Jankowice i okolice

                Jankowice i okolice


29.04.2009 doszło do kolejnej wyprawy rowerowej w sezonie 2009. Tym razem wyprawa nie była wcale planowana...

Wyruszyliśmy stosunkowo późno z domu, bo dopiero o godzinie 17.00. Skierowaliśmy się do Zabrzega, a stamtąd na wał Zbiornika Goczałkowickiego i do Goczałkowic. Z tej miejscowości pojechaliśmy bezpośrednio do Pszczyny na tamtejszy rynek i do parku pszczyńskiego.



Wkrótce jednak skierowaliśmy się do miejscowości Jankowice, gdzie znajduje się pokazowa zagroda żubrów, a także słynna na całą okolicę dyskoteka. To co nas zadziwiło w Jankowicach, to fakt, że w tej miejscowości jest bardzo dużo budowanych nowych domów- no coż, miejscowość ta położona jest w bliskim sąsiedztwie lasów kobiórskich. Z Jankowic pojechaliśmy przypadkowo do Studzienic, ale byliśmy tam krótko, bo potem ponownie wróciliśmy do Jankowic, gdzie obok "Starego Grantu" z głónej drogi skręciliśmy w prawo (ta główna droga to trasa Pszczyna-Bieruń) w trasę rowerową województwa śląskiego (zielony kolor trasy). Jechaliśmy tą trasą-podziwiając okolicę. Jedna z ulic, którą jechaliśmy miała dziwną nazwę- ul. Przyśnicza -czyżby ona komuś się przyśniła??? Tamtejsza okolica to też ładne domy i liczne budowy domów, pola, widok na okoliczny las oraz grupę Klimczoka i Szyndzielni w Beskidzie Śląskim-widok psują tylko słupy wysokiego napięcia...



Jechaliśmy dalej w stronę lasu zieloną trasą rowerową. Tam w lesie zrobiliśmy sobie chwilowy postój nad Pszczynką. Wjechaliśmy wkrótce do Ćwiklic, a następnie do Rudołtowic. Tutaj zrobiło się już zimniej i zaczął zapadać zmrok. W Rudołtowicach znajduje się drewniany kościół i dom sołtysa, który... grozi zawaleniem...Jechaliśmy dalej w stronę rzeki Wisły, gdzie znajduje się przeprawa na stronę Czechowic-Dziedzic. Ta przeprawa jest dosyć stara i nie przystosowana do rowerów... Następnie po pokonaniu tej przeprawy znaleźliśmy się na terenie Bielskiego Parku Techniki Lotniczej, czyli lotniska zlokalizowanego na haldach KWK "Silesia" w Czechowicach-Dziedzicach. Po minięciu lotniska, jechaliśmy obok torów prowadzących z kopalni. Wjechaliśmy na kolonię Żebracz, a stamtąd skierowaliśmy się w stronę kościoła Św. Barbary i jechaliśmy prosto ul.Węglową aż do skrzyżowania z DK 1. Następnie skierowaliśmy się na ul.Legionów i Wayńskiego, którą jechaliśmy aż do Zabrzega. W miejscu, gdzie łączy się ulica Waryńskiego z ul.Do Zapory (prowadzi ona do wału Jeziora Goczałkowickiego), znajduje się kamień wskazujący odległość 322 km do Wiednia-jest to pamiątka z czasów, kiedy Zabrzeg należał do Austro-Węgier!!!



Z Zabrzega, jechaliśmy do Miliardowic, a stamtąd do domu.

Ilość kilometrów to około 70. Pogoda bardzo dobra, słonecznie-temperatura 24 stopnie, ale w miarę zapadnięcia zmroku ochłodziło się o 10 stopni.Galeria zdjęć z tej wyprawy jest tutaj