WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

HEL CZ.2

Hel cz 2
Trzecia wyprawa po półwyspie helskim odbyła się 17.08.2012 roku. Zainspirowani poprzednią wyprawą rowerową na trasie Jastarnia - Hel postanowiliśmy znów wybrać się na tą trasę ale  w nieco zmienionym kieruku. Tym razem byliśmy bliżej morza.
Podobnie jak podczas poprzednich wypraw mieliśmy wyporzyczone rowery. Wyruszyliśmy z ośrodka Natura Tour w Jastarni w stronę portu nad Zatoką pucką. Nastepnie odwiedziliśmy wzgórze cmentarne w Jastarni, gdzie kiedyś był cmentarz - obecnie jest tylko pomnik i krzyż.Brzegi zatoki w tym miejscu porośnięte są trawą. Wyruszyliśmy dalej wzdłuż drogi, do Juraty.Trasa wiedzie przez las, zaś w Juracie są same domy wczasowe. Po przejechaniu przez tą dzielnicę Jastarni w lesie skręciliśmy w prawo na leśny dykt, który wiódł po piaszczystych terenach... Ale dało się jechać. Przecięliśmy linię kolejową do Helu, którą jeżdżą spalinowe pociągi, ze względu na brak trakcji. Za przejazdem wjechaliśmy do rezerwatu "Helskie wydmy". Były tam widoki rodem z błękitnej laguny...

 









Piasek , wydmy, kolor błękitny morza, bryza... Widoki niczym z tropików... i w oddali statki na morzu. Po kilkunastu chwilach powróciliśmy na trasę obok drogi, by ponownie skręcić w prawo i wjechać na tereny jednostki wojskowej. Leśne dukty wiodły nieopodal brzegu morza.
Co kawałek na trasie mijaliśmy pozostałości (najczęsciej bunkry i miejsca po działach przeciwlotniczych) po Rejonie Umocnionym Hel. Niektóre z nich zasypywal piasek. Jadąc leśnym duktem na wschód wzdłuż morza natrafialiśmy na liczne schrony i pozostałości po REH. W oddali bylo słychać nawet strzały - to byli pasjonaci militariów, zaś obok minęliśmy działający radar wojskowy. Na trasie były okopy i kosodrzewina na wydmach. Potem odwiedziliśmy miejsca, gdzie były baterie przeciwlotnicze ("Duńska" i Grecka" - Dywizjon Artylerii Nadbrzeżnej). Schrony były bardzo dorze utrzymane i miały dużo pomieszczeń.Przy okazji natrafiliśmy na szlaki rowerowe, którymi jechaliśmy do samego Helu - pomógł nam w tym napotkany rowerzysta. Po odwiedzeniu kolejnych schronów natrafiliśmy na armię  - ale na szczęście nie atakowała nas ta grupa rekonstrukcyjna. Mieli tam dobrze zorganizowane obozowisko.Potem byliśmy już na cyplu helskim, skąd jadąc brzegami Zatoki Gdańskiej natrafiliśmy na bunkry Baterii Artylerii Nadbrzeżnej im. Laskowskiego. Na brzegu był też rozwalony bunkier.Po odwiedzeniu kolejnych bunkrów ( w jednym z nich był labirynt korytarzy i lala się woda do której wpadłem co jest uwiecznione na filmie z kamery). Dotarliśmy do portu w Helu, gdzie nieco odpoczęliśmy.



W samym mieście przy głównym deptaku zjedliśmy gigantyczny kebab. Potem bylismy na plaży, gdzie w wodach zatoki były meduzy. Bezskutecznie próbowaliśmy zawitać w porcie wojennym, gdzie widać częściowo zatopiony okręt z czasów II wojny światowej. Wróciliśmy na główną trasę w kieruku Juraty. Na trasie napotkaliśmy tory kolei wąskotorowej, wzdłóż których dotarliśmy na brzeg zatoki.
 


Potem powróciliśmy na trasę, którą już o zmierzchu dojechaliśmy na bałtycką plażę w Jastarni. Tym sposobem wyprawa dobiegła końca.





Była to jedna z ciekawych wypraw rowerowych - odwiedzaliśmy liczne (ale niestety nie wszystkie) pozostałości militarne Rejonu Umocnionego Hel. Tym sposobem dokładnie zwiedziliśmy trasę Jastarnia - Jurata - Hel. Podczas tej wyprawy padła deklaracja o tym, że w przyszłości może uda się tu wrócić.Uzupełnieniem do tego jest podzielony na kilka części film.

Podsumowując jednak wszystkie trzy wyprawy - dwie na trasie Jastarnia - Hel i jedna na trasie Jastarnia - Władysławowo - Rozewie, mogę powiedzieć wprost : mimo, że rowery nie były nasze, to spisały się dobrze, zaś wrażenia z wypraw są fantastyczne. Półwysep helski zostal nieoczekiwanie zdobyty na dwóch kółkach, co jest obok pierwszych wypraw do Czech i Słowacji kolejnym historycznym wydarzeniem... Podczas wszystkich wypraw pogoda nam dopisała - było upalnie.