WITAJCIE NA MOJEJ STRONIE !!!
ZAPRASZAM DO ŚWIATA MOICH PASJI !!!

Brenna

Brenna 2008

   28.09.2008 panowała wspaniała pogoda do dobycia wyprawy rowerowej. Złota polska jesień tym razem skusiła mnie do odwiedzenia Brennej-miejscowości położonej w dolinie Brennicy pomiędzy szczytem Równicy i Błatniej (tą górę miałem okazję już zdobyć na rowerze).
   Swoją wyprawę rozpocząłem w Bronowie, jadąc w stronę Rudzicy przez tzw.Woźniok. Jadąc obok Rancza Konior, szlakiem Greenways, wyjechałem na górkę rudzicką i znalazłem się obok kościoła św.Jana Chrzciciela. Niedaleko kościoła znajduje się równierz galeria autorska Floriana Kohuta "Pod strachem polnym". W centrum Rudzicy skierowałem się na Wieszczęta. Na trasie towarzyszyły mi wspaniałe widoki na masyw Klimczoka, Szyndzielni i Błatniej, zaś z drugiej strony widać Dolinę Górnej Wisły z Jeziorem Goczałkowickim; widok rozciąga się od elektrowni w Dziećmorowicach (Rep.Czeska) poprzez elektrownię Łaziska aż w okolice Oświęcimia!!! Tak wspaniały widok można obserwować tylko w pogodne i bezchmurne dni...  Z Wieszcząt można dostrzec równierz Beskid Mały, Czantorię, Równicę i okolice Cieszyna i Skoczowa. Od momentu, kiedy wyjechałem na górkę rudzicką teren jest bardzo pagórkowaty, liczne są zjazdy i podjazdy, ale też są piękne widoki. Z Wieszcząt przez Bielowicko ( tutaj znajduje się drewniany kościół na Szlaku Architektury Sakralnej, a obok niego rozpościera się piękny widok na Beskid Śląski z Klimczokiem i Szyndzielnią) dotarłem do Grodźca. W Grodźcu znajduje się zamek, obok którego tylko przejechałem, gdyż chciałem jak najszybciej dotrzeć do Brennej. Zamek odwiedziłem podczas następnej wyprawy rowerowej. W Grodźcu przejechałem pod Drogą Ekspresową S1 Bielsko-Biała - Cieszyn i wjechałem do Świętoszówki na starą drogę z Bielska do Cieszyna. Droga to to niemal same zjazdy i podjazdy, ale co to dla "fachowca"!!! W końcu zjechałem na drogę prowadzącą do Górek Wielkich. W tej miejscowości znalazłem (obok kościoła) oznakowany szlak rowerowy Greenways wiodący wzdłuż Brennicy. To właśnie jadąc wzdłuż tej rzeki przejechałem przez Górki Małe i wjechałem do centrum Brennej. W tej miejscowości nie było mnie już ponad 2 lata. Pierwszy raz w Brennej byłem jeszcze "za bajtla" ale samochodem. Wówczas jeździliśmy tam na Kotarz na borówki. Ja oczywiście zbierałem borówki, ale nie do wiaderka tylko prosto do żołądka!!! He he he... stare dzieje!!! Tym razem po odwiedzeniu centrum Brennej i oglądnieciu stoku narciarskiego w centrum,skierowałem się drogą do Brennej-Bukowej.Tam podjechałem trochę w góry szlakiem na Szczyrk ( to miasto też już odwiedziłem na rowerze). Niestety musiałem pomału wracać, bo chciałem jeszcze odwiedzić Jasienicę, tak więc wróciłem się tą samą drogą do Górek Wielkich, a tam pojechałem do "Doliny Łańskiego Potoku" zgodnie ze szlakiem Greenways. Droga początkowo podchodzi do góry ale potem wjeżdża się  w las. Tam  jakość drogi jest fatalna,ale coż oto Polska właśnie!!! Wjechałem do Jaworza. Tam przystanąłem przy ośrodku harcerskim i kościele, by potem zjechać do Jasienicy. Tam zrobiłem przystanek przy pomniku, po czym wróciłem przez Rudzicę do Bronowa. Było już prawie całkiem ciemno.
Przejechany dystans to około 60 km, pogoda super, lekki wiatr, temperatura około 20 stopni.Galeria zdjęć z wyprawy jest tutaj.